Zestawienie aktualizacji: 2021 r. [2]

Lasy tropikalne szybko tracą zdolność pochłaniania węgla:

Cywilizacja przemysłowa zniszczyła dwie trzecie lasów tropikalnych

Tropiki – największy żyjący rezerwuar węgla – przestają pełnić niezastąpioną funkcję naturalnego buforu bezpieczeństwa spowalniającego zmianę klimatu. Dane udostępnione 8 marca 2021 r. przez norweską Fundację Lasów Deszczowych ujawniły, że cywilizacja wycięła i zdegradowała około dwóch trzecich pierwotnej powierzchni lasów tropikalnych Ziemi. Deforestacja i przekształcanie obszarów leśnych pod uprawy i wypas zwierząt hodowlanych wytrzebiły i zdegradowały 64% starodrzewu. Ponad połowa zniszczeń odnotowanych po 2002 r. miała miejsce w południowoamerykańskiej Amazonii i lasach z nią graniczących. Im więcej ginie lasów deszczowych, tym bardziej przybiera na sile zaburzenie klimatu, które utrudnia przetrwanie lasom pozostałym. To przerażający cykl. – podsumował swoją analizę Anders Krogh.

Amazonia ociepla Ziemię

Amazonia nie pomaga już w równoważeniu cywilizacyjnych emisji zanieczyszczeń ze spalania paliw kopalnych. Największy las deszczowy potęguje ocieplenie Ziemi, o czym doniosło 11 marca 2021 r. czasopismo Frontiers in Forests and Global Change.

Od lat było wiadomo, że wzrost temperatur, susze i wylesianie zmniejszą zdolność Amazonii do pochłaniania dwutlenku węgla z atmosfery. Kilka poddanych recenzji naukowej publikacji poinformowało w ostatnim czasie, iż niektóre części tropikalnego krajobrazu uwalniają więcej węgla, niż magazynują. Wdychanie i wydychanie CO2 to tylko jeden ze sposobów, w jaki ta wilgotna dżungla – najbardziej różnorodne biologicznie miejsce planety – kształtuje globalny klimat. Procesy naturalne i działania cywilizacji bezpośrednio ogrzewają powietrze lub uwalniają inne gazy cieplarniane.

Osuszanie torfowisk i zagęszczanie gleb spowodowane wycinką drzew zwiększa emisje podtlenku azotu. Wypalanie terenów wprowadza do atmosfery czarny węgiel (cząstki sadzy absorbujące promienie słoneczne). Deforestacja zmienia wzorce opadów, co wzmaga susze. Budowanie zapór i tworzenie sztucznych zbiorników wodnych jest źródłem zanieczyszczenia metanem, podobnie jak hodowla bydła, jeden z głównych powodów niszczenia lasów. Amazońskie drzewa odpowiadają za 3,5% naturalnych emisji metanu.

Dopiero teraz 30 ekspertów oszacowało skumulowany wpływ tych procesów na raptownie przeobrażany i przeobrażający się region. Autorzy obliczyli, że kombinacja wszystkich źródeł ocieplenia w znacznym stopniu osłabiła naturalny efekt chłodzenia. Wylesianie ogranicza pobór CO2; to oczywiście duży problem.powiedział kierownik zespołu Kristofer Covey, profesor nauk o środowisku w nowojorskim Skidmore College. Lecz kiedy przyglądasz się pozostałym czynnikom, staje się oczywiste, że Amazonia jako całość ociepla klimat.

Przekroczone punkty krytyczne i sygnał nagłej zmiany klimatu:

Punkty krytyczne systemu klimatycznego są przekraczane szybciej, niż prognozowano

Uczeni z Instytutu Nielsa Bohra i Uniwersytetu Kopenhaskiego potwierdzili na podstawie modelu oceanu, że podsystemy klimatyczne, które zbliżają się do punktów krytycznych, mogą przekroczyć je przed osiągnięciem prognozowanego, teoretycznego progu warunków zewnętrznych (np. poziomu dwutlenku węgla w atmosferze), ponieważ szybkie tempo zachodzących przeobrażeń uruchamia wcześniej tzw. efekt przechylenia. Innymi słowy, wyjście poza nieznany próg koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze prowadzi do nagłego i nieodwracalnego przejścia w nowy stan. To bardzo niepokojąca wiadomość. – przyznał Johannes Lohmann, jeden z autorów badania opublikowanego 2 marca 2021 r. w Proceedings of the National Academy of Sciences. Przemiana systemu klimatycznego zachodzi gwałtownie na naszych oczach. Według ostatnich obserwacji i pomiarów o „efekcie przechylenia” można już mówić w przypadku większości głównych podsystemów klimatycznych Ziemi.

Prognoza globalnego wymarcia drzew:

Pożary towarzyszące nagłej zmianie klimatu zmniejszają drzewa i gęstość lasów

Bardziej intensywne i częstsze pożary zmniejszają drzewa i gęstość lasów, co mocno ograniczy ich zdolność pochłaniania dwutlenku węgla. Z danych, które zebrano na przestrzeni kilku dekad w 29 regionach w Afryce, Australii, Ameryce Północnej i Ameryce Południowej, naukowcy dowiedzieli się, że w miejscach, które płonęły w każdym sezonie, było o 63% mniej drzew pojedynczych i 72% mniej powierzchni bazowej (pomiar wskazujący na obecność drzew dużo mniejszych) niż na terenach, które nie płonęły w ogóle. Krajobrazy ze zredukowaną ilością drzew, wśród których dominują organizmy niższe, absorbują zdecydowanie mniej CO2.

Praca badawcza zamieszczona 25 lutego 2021 r. w Nature Ecology and Evolution wykazała, iż ekosystemy sawann i tropiki, gdzie panują bardziej ekstremalne pory deszczowe i suche, były najbardziej wrażliwe na zmiany częstotliwości pożarów. Chociaż regiony o większej wilgotności sprzyjają wzrostowi drzew, to są one podatne na ogień. W przeszłości większość węgla uwalnianego podczas sezonu pożarowego była sekwestrowana na nowo, ponieważ następowała szybka regeneracja ekosystemów. Częstsze lub intensywniejsze pożary po prostu na nią nie pozwalają. Co więcej, pozbawiają one glebę składników odżywczych takich jak azot.

Lasy przestają odradzać się po pożarach

Camille Stevens-Rumann jest ekologiem przeciwpożarowym badającym śmiertelność drzew w Górach Skalistych. Dawniej nie przejmowała się widokiem martwych drzew. Jako strażak gasiła wiele pożarów na dzikich terenach Ameryki zachodniej. Wiedziała, że żywioł stanowi integralną część tamtejszych lasów; eliminuje mniejsze drzewa, a nawet pomaga kiełkować nasionom wybranych gatunków.

Wykonując swoją pracę zakładaliśmy, że po pożarach lasy odrodzą się.wspomina. Ale od około 2013 roku badaczka obserwuje coś bardzo niepokojącego: drzewa nie powracają do życia. Poddając analizie stanowiska w Górach Skalistych, Stevens-Rummann ustaliła, iż w blisko jednej trzeciej miejsc, które spłonęły po 2000 roku, proces odrastania zanikł całkowicie. Zamiast siewek są krzewy i kwiaty. Zjawisko to jest dostrzegalne w każdym zakątku ocieplającego się świata. Nagłe zaburzenie klimatu sprawiło, że niektóre obszary Ziemi stały się już zbyt suche i gorące, aby podtrzymać egzystencję drzew.

Temperatury „mokrego termometru” regularnie przekraczają poziom zagrażający zdrowiu i życiu ludzi:

Ludzkie życie w tropikach staje się niemożliwe

Ocieplenie Ziemi o 1,5°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej wystarczy, by całe tropiki regularnie doświadczały temperatur przekraczających „granicę przetrwania”. Innymi słowy, ludzkie życie w tych najgorętszych szerokościach geograficznych Ziemi staje się już niemożliwe pod względem fizjologicznym. Wyniki dochodzenia badawczego, którego przedmiotem była tzw. temperatura mokrego termometru (wypadkowa odczytów ciepła i wilgotności przypominająca indeks ciepła), zostały opisane 8 marca 2021 r. w Nature Geoscience.

Autorzy sporządzili prognozy oddziaływania globalnego ocieplenia na strefę planety zamkniętą w pasie biegnącym 20 stopni na północ i południe od równika, gdzie położona jest Amazonia, znaczna część Afryki, półwysep indyjski i wybrane rejony Azji Południowo-Wschodniej. Zdrowie ludzkie doznaje poważnego uszczerbku nawet w warunkach mniej ekstremalnych upałów. – przypomniała Kristina Dahl, starszy klimatolog z Unii Zaniepokojonych Naukowców, komentując fakt, iż niebezpieczne dla Homo sapiens temperatury wilgotnego termometru pojawiały się poniżej pułapu 1,5°C.

Nagła zmiana klimatu wyniszczy ziemskie życie:

Nagła zmiana klimatu dramatycznie zredukuje przepływ energii w łańcuchu pokarmowym

Rosnące temperatury zmniejszą wydajność łańcuchów pokarmowych decydującą o przetrwaniu większych zwierząt – w tym ludzi. Tak brzmi wniosek badania przedstawionego 1 marca 2021 r. w Nature. Specjaliści z Uniwersytetu Exeter i Uniwersytetu Queen Mary zmierzyli transfer energii z jednokomórkowych alg (fitoplankton) do mniejszych organizmów, które nimi się żywią (zooplankton). Rezultat eksperymentu pokazał, że dodatkowe 4°C ocieplenia zredukowało transfer energii w sieciach pokarmowych planktonu nawet o 56%. Cieplejsze warunki podnoszą metaboliczny koszt wzrostu, prowadząc do mniej wydajnego przepływu energii przez łańcuch pokarmowy i zmniejszenia biomasy całkowitej.

Te odkrycia rzucają światło na bagatelizowane konsekwencje globalnego ocieplenia.stwierdził prof. Gabriel Yvon-Durocher z Instytutu Środowiska i Zrównoważonego Rozwoju Uniwersytetu Exeter. Fitoplankton i zooplankton stanowią podstawę sieci pokarmowych wspierających ekosystemy słodkowodne i morskie, od których zależą ludzie. Nasza analiza dostarczyła pierwszych bezpośrednich dowodów na to, że wyższe temperatury poważnie eskalują koszt wzrostu i tym samym mocno ograniczają transfer energii w górę łańcucha pokarmowego. Wpływ na większe zwierzęta znajdujące się na jego szczycie może być bardzo poważny, ponieważ ich istnienie jest determinowane przez energię przekazywaną z dołu łańcucha pokarmowego.

Ogólnie rzecz biorąc, około 10% energii wytwarzanej na danym poziomie sieci pokarmowej trafia na poziom następny. – wyjaśnił dr Diego Barneche z Instytutu Nauk o Morzu i Instytutu Oceanów Uniwersytetu Australii Zachodniej. Organizmy zużywają dużo energii na różne funkcje życiowe i niewielką jej część zatrzymują w swojej biomasie, którą konsumują późnej drapieżniki. Wyższe temperatury sprawią, że tempo metabolizmu przyspieszy bardziej niż tempo wzrostu, co zmniejszy ilość energii dostępnej dla drapieżników na kolejnym poziomie sieci pokarmowej.

Dodatnie sprzężenia zwrotne klimatu uruchomione przez silnik cieplny cywilizacji przemysłowej:

Rosnące emisje jodu przyspieszają topnienie lodu morskiego

103. Dociekania naukowe obejmujące aerozole zidentyfikowały potężny mechanizm, który przyspiesza zanikanie lodu morskiego na biegunach. Obecnie nie uwzględnia go żaden model klimatu Ziemi. Uczeni poinformowali 5 lutego 2021 r. w Science, że przeoczono ogromne źródło aerozolu tworzącego chmury na dalekiej północy i południu: jodu. Według Andrew Gettelmana z Narodowego Centrum Badań nad Atmosferą (NCAR), drobne modyfikacje zachowania aerozoli – traktowanych jako dane wejściowe w modelach klimatycznych – mogą mieć dramatyczne wręcz następstwa. Jednym z nich z pewnością będzie przyspieszenie topnienia w Arktyce. – ostrzegł Jasper Kirkby, fizyk z CERN, kierownik eksperymentu CLOUD i współautor badania.

Podobnie jak rosa skrapla się na źdźbłach trawy, para wodna w atmosferze kondensuje na aerozolach, tworząc chmury. Dwa rodzaje aerozoli mogą funkcjonować jako jądra kondensacji chmur (CCN): aerozole pierwotne (cząstki niemal każdego rodzaju: bakterie, piasek, sadza lub mgła soli morskiej) oraz aerozole wtórne (gazy śladowe, biorące udział w procesie znanym jako „tworzenie nowych cząstek”). Gdy warunki atmosferyczne są odpowiednie, światło słoneczne i ozon mogą wywołać reakcję łańcuchową, wskutek której aerozole wtórne szybko łączą się ze sobą i tworzą cząstkę złożoną z ponad miliona molekuł.

W odległych rejonach Irlandii, Grenlandii i Antarktydy uczeni zaobserwowali, że jod uwalniany naturalnie przez topniejący lód morski, glony i powierzchnię oceanu może być również niezwykle ważnym czynnikiem zasilającym proces powstawania nowych cząstek. W ciągu minionych 70 lat światowe emisje jodu potroiły się. Trend zostanie utrzymany przez topnienie paku dryfującego i przyrost ozonu na powierzchni akwenów. Rosnąca ilość molekularnego jodu oznacza kondensację pary wodnej na rosnącej liczbie cząstek. Tak rozkręca się kolejna pętla dodatniego sprzężenia zwrotnego. Postępujące zanikanie lodu morskiego odsłania coraz rozleglejsze fragmenty oceanu, czego skutkiem są wzbierające emisje jodu, pomnożenie cząstek, a tym samym chmur, które przyspieszają topnienie paku. – dodał Kirkby.

Zakwity sinic ocieplają Ziemię

104. Autorzy analizy opublikowanej 15 stycznia 2020 r. w Science Advances postanowili sprawdzić, czy sinice wpływają bezpośrednio na planetarny budżet metanu. W tym celu wyhodowali w laboratorium 13 ich odmian z różnych środowisk i nakarmili je ciężkim węglem (węgiel-13). Izotop stał się składową biomasy cyjanobakterii – związki przez nie wytwarzane były cięższe niż zwykle. Nawet w kulturach złożonych całkowicie z sinic metan był znakowany ciężkim węglem, co dowodzi, że wytwarzają one CH4. Skoro globalne ocieplenie pomnaża zakwity cyjanobakterii, są one nierozpoznanym wcześniej dodatnim sprzężeniem zwrotnym zmiany klimatu.

Obudzony „olbrzym obiegu węgla” i opóźniające się „narodziny” lodu morskiego Arktyki:

Metan obecny w wodach Syberii Wschodniej wydobywa się z podziemnego rezerwuaru

Międzynarodowy zespół ekspertów udowodnił, że źródłem wysokich poziomów koncentracji metanu w wodach wschodniosyberyjskiego Oceanu Arktycznego jest głęboki podziemny rezerwuar tego gazu. W artykule, który ukazał się 9 marca 2021 r. w Proceedings of the National Academy of Sciences, badacze podzielili się wynikami testów na obecność trzech izotopowych form rozpuszczonego CH4. Okazało się, że tylko śladowa ilość metanu jest generowana przez procesy mikrobiologiczne – głównym źródłem gazu jest już rozległy zbiornik termogeniczny, który znajduje się pod Morzem Łaptiewów (część wschodniosyberyjskiego Oceanu Arktycznego). W dnie Wszechoceanu zalegają ogromne złoża CH4. Naukowcy są zdania, iż rosnące temperatury mogą uwolnić ich większość. Emisje nierzadko powodują wzrost ciśnienia, ponieważ gaz przedostaje się do niestabilnych warstw podłoża. Konsekwencją są wówczas wycieki i wybuchy, które wyrzucają metan na powierzchnię mórz.

Nagła zmiana klimatu: Ekstremalne zjawiska pogodowe:

Narodowe Centrum Informacji Środowiskowej NOAA (Narodowa Służba Oceaniczna i Atmosferyczna USA) podało 2 marca 2021 r., że pomimo ataków zimy, które spowodowała nagła zmiana klimatu, na całym świecie odnotowano w lutym czterokrotnie więcej rekordów ciepła niż zimna. W wielu krajach leżących na półkuli północnej zapanowały warunki majowe. Stacje meteorologiczne zarejestrowały też szalone skoki temperatury: przykładowo w Rapid City (Dakota Południowa) w ciągu tygodnia słupek rtęci podniósł się o 45,5°C, zaś w Topece (Kansas) w tym samym czasie zrobiło się cieplej o 51°C.

Plaga w cieniu plagi:

Nagła zmiana klimatu przyczyną rekordowej plagi szarańczy w Afryce

Od 2018 r. roje szarańczy pustynnej pożerają uprawy i roślinność Rogu Afryki. Realia te są rezultatem rosnących temperatur Ziemi i generowanych przez nie ekstremalnych zdarzeń pogodowych. Potężne ulewy pogorszyły plagę, która nawiedziła nawet Kenię, Sudan Południowy i Ugandę – kraje praktycznie nie doświadczające tego zjawiska. – powiedział 10 marca 2021 r. Christiaan Kooyman, doradca naukowy i ekspert ds. biopestycydów w Kenii. Cyklony powstałe na szybko ocieplającym się zachodnim Oceanie Indyjskim przyniosły silne wiatry i intensywne opady deszczu, które nasączyły grunty. W tych idealnych warunkach faza stadna szarańczy osiągnęła nieoglądane dotychczas rozmiary.

Jeśli jest Pani/Pan subskrybentem/stałym czytelnikiem bloga i uznaje moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem już za 5 zł miesięcznie. Dziękuję.

Oprac. exignorant

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualizacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.