Obudzony „olbrzym obiegu węgla” i opóźniające się „narodziny” lodu morskiego Arktyki

Media korporacyjne przez lata pomijały lub bagatelizowały kolejne dowody na to, że z szelfu wschodniosyberyjskiego wydobywa się metan. Teraz, kiedy najnowsze obserwacje i pomiary świadczą o tym, że spełnia się najczarniejszy scenariusz, przed którym ostrzegali wyszydzani przez kolegów klimatologów badacze wspomnianego rejonu Arktyki, brytyjski Guardian postanowił odnotować ten fakt 28 października 2020 r. Oczywiście nie oznacza to, że gazeta zaprzestanie praktyki dezinformowania opinii publicznej na temat sytuacji planetarnej – jej redaktorzy nie zakomunikują swoim czytelnikom, że system klimatyczny Ziemi przeobraża się już wykładniczo i nieodwracalnie.


„Olbrzym obiegu węgla” został obudzony

Naukowcy ujawnili dowody na to, że ogromne złoża zamrożonego metanu, które zalegają na dnie Oceanu Arktycznego – nazywane „uśpionym olbrzymem obiegu węgla” – zostały zdestabilizowane na rozległym obszarze stoku kontynentalnego u wybrzeży Syberii Wschodniej i trafiają do atmosfery. Wysokie koncentracje CH4 wykryto do głębokości 350 metrów w Morzu Łaptiewów, co oznacza, że to dodatnie sprzężenie zwrotne klimatu jest aktywne i przyspieszy globalne ocieplenie.

Akademik Kiełdysz.

Międzynarodowy zespół ekspertów, który prowadził obserwacje na rosyjskim statku badawczym R/V Akademik Kiełdysz, stwierdził, iż odczyty metanu przy powierzchni wód były od czterech do ośmiu razy wyższe od normalnych. System hydratów metanu na stoku wschodniosyberyjskim został zakłócony, a uruchomiony proces już się nie zatrzyma, powiedział Örjan Gustafsson, uczestniczący w rejsie szwedzki uczony z Uniwersytetu Sztokholmskiego. W sześciu punktach monitoringu uczeni zauważyli chmury pęcherzyków gazu ulatniającego się z osadów w strefie o długości 150 kilometrów i szerokości 10 kilometrów.

W jednej z lokalizacji stężenie CH4 na głębokości ~300 metrów wynosiło 1600 nanomoli na litr, czyli 400 razy więcej od koncentracji, jakie panują, gdy morze i atmosfera pozostają w stanie równowagi. Igor Semiletow z Rosyjskiej Akademii Nauk, który kierował ekspedycją, potwierdził, że wyrzuty metanu nie tylko były największe w historii pomiarów – ich intensywność znacznie przekraczała rekordowe wartości zarejestrowane wcześniej. Najbardziej prawdopodobną przyczyną destabilizacji jest wtargnięcie ciepłych prądów atlantyckich do Oceanu Arktycznego. Tę postępującą „atlantyfikację” akwenu napędza cywilizacyjne zaburzenie klimatu.

Dr Semiletow, który bada ten region od dwóch dziesięcioleci, alarmował kilkakrotnie, że z największego szelfu świata wydobywa się metan. Drugi rok z rzędu jego ekipa znalazła w płytszych częściach Morza Łaptiewów i Morza Wschodniosyberyjskiego swoiste kratery, które wyrzucają strumienie CH4 docierające do powierzchni. Stężenie gazu jest tam nawet setki razy wyższe od normy. Struktury te są podobne do lejów kraterowych, jakie powstają podczas wybuchów metanu w tundrze syberyjskiej.

„Narodziny” lodu morskiego opóźniają się

Redukcja paku Morza Łaptiewów – październik 2020. Dane: NSIDC. Autor: Zack Lobe [Uniw. Kolorado].

Zeszłej zimy lód morski stopił się we wschodniej części basenu arktycznego dużo wcześniej niż zwykle. Z kolei tej zimy mrozy jeszcze nie powróciły. Narodowe Centrum Danych Śniegu i Lodu USA (National Snow and Ice Data Center – NSIDC) podało, że Morze Łaptiewów – określane mianem „miejsca narodzin paku”, ponieważ formują się tam ogromne ilości cienkich jego warstw przenoszonych potem przez wiatr w stronę Oceanu Arktycznego – po raz pierwszy od początku obserwacji satelitarnych nie zamarzło w październiku. „Deficyt” zasięgu lodu na Morzu Łaptiewów miał wielkość Teksasu, Alaski i Karoliny Południowej.


Metan obecny w wodach Syberii Wschodniej wydobywa się z ogromnego podziemnego rezerwuaru

Międzynarodowy zespół ekspertów udowodnił, że źródłem wysokich poziomów koncentracji metanu w wodach wschodniosyberyjskiego Oceanu Arktycznego jest głęboki podziemny rezerwuar tego gazu. W artykule, który ukazał się 9 marca 2021 r. w Proceedings of the National Academy of Sciences, badacze podzielili się wynikami testów na obecność trzech izotopowych form rozpuszczonego CH4. Okazało się, że tylko śladowa ilośćmetanu jest generowana przez procesy mikrobiologiczne – głównym źródłem gazu jest już rozległy zbiornik termogeniczny, który znajduje się pod Morzem Łaptiewów (część wschodniosyberyjskiego Oceanu Arktycznego). W dnie Wszechoceanu zalegają ogromne złoża CH4. Naukowcy są zdania, iż rosnące temperatury mogą uwolnić ich większość. Emisje nierzadko powodują wzrost ciśnienia, ponieważ gaz przedostaje się do niestabilnych warstw podłoża. Konsekwencją są wówczas wycieki i wybuchy, które wyrzucają metan na powierzchnię mórz.


Morska pokrywa lodowa Arktyki kurczy się wiosną i latem, by od mniej więcej połowy września doświadczać jesienno-zimowego przyrostu, którego maksimum przypada na marzec. Ten naturalny przebieg cyklu topnienia i zamarzania został zaburzony. Nagła zmiana klimatu sprawia, iż wiosna pojawia się w Arktyce wcześniej, a letnie upały biją porażające rekordy. Poza tym Oceany Arktyczny jest ogrzewany przez wpadające doń rzeki oraz wspomniane ciepłe prądy atlantyckie (temperatura Morza Łaptiewów przekroczyła w tym sezonie normę o ponad 5°C, a w październiku aż o 6°C!). Nic zatem dziwnego, że w 2020 r. lód, który nie stopniał całkowicie, był pokruszony i/lub usiany kałużami roztopowymi. Dramatyczne opóźnienie procesu zamarzania przyczyni się do pozbawienia Oceanu Arktycznego paku – najpierw w miesiącach letnich, a potem zimą – co spotęguje około dwudziestu dodatnich sprzężeń zwrotnych, w tym trwające już emisje metanu z płytkiego szelfu kontynentalnego Syberii. 

Prof. Peter Wadhams

O komentarz do publikacji nowych danych poproszono Petera Wadhamsa, profesora emeritusa fizyki oceanów, byłego kierownika Grupy ds. Fizyki Oceanu Polarnego Wydziału Matematyki Stosowanej Uniwersytetu Cambridge i najbardziej doświadczonego badacza Arktyki, który stał się przedmiotem szyderstwa i ataków ad personam, ponieważ miał odwagę artykułować swoje uzasadnione obawy dotyczące m.in. niebezpieczeństwa rozpadu hydratów. W tekście z 2018 r. dziennikarz Guardiana uspokajał, że nie należy przejmować się „alarmistycznymi ostrzeżeniami Wadhamsa”, bo na całe szczęście „są one ignorowane przez krajowych architektów klimatycznej strategii gospodarczej. Nie czerpię przyjemności z tego, że mogę teraz powiedzieć „A nie mówiłem?” wszelkim sceptykom i zadowolonym z siebie naukowcom przywiązanym do ustaleń IPCCnapisał profesor. Wyjątek zrobię dla tych, którzy mnie obrażali, dyskontując swoje posłuszeństwo wobec establishmentu.


Przeczytaj koniecznie: Jak bardzo może przyspieszyć szóste wymieranie planetarne?, Pożegnanie z „klimatyzatorem Ziemi”.

Jeśli jest Pani/Pan subskrybentem/stałym czytelnikiem bloga i uznaje moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem już za 5 zł miesięcznie. Dziękuję.

Oprac. exignorant

Ten wpis został opublikowany w kategorii Klimat. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.