Gospodarka: maj 2022 r. [1]

Globalna sieć zabezpieczająca nas przed głodem jest słabsza niż myślimy.

Mimo całego wyrafinowania światowego handlu kaloriami, nadal jesteśmy zależni od kilku spichlerzy – Środkowego Zachodu Stanów Zjednoczonych, Ameryki Południowej, Europy Zachodniej, byłego Związku Radzieckiego, równiny indo-gangejskiej i Chin wschodnich. Jeśli ekstremalna pogoda nawiedzi dwie lokalizacje naraz, będziemy bardziej zależni od pozostałych, jak również od zapasów z lat minionych. Wystarczy dodać czynnik polityczny, by maksymalnie zmniejszyć margines bezpieczeństwa. [Washington Post, 17.05.2022 r.]


Zapasy pszenicy wystarczą światu na zaledwie dziesięć tygodni.

Sara Menker, dyrektor generalna Gro Intelligence, ostrzegła, że globalne dostawy żywności napotykają szereg „nadzwyczajnych” wyzwań, w tym niedobory nawozów, zaburzenia klimatyczne i rekordowo niskie zapasy olejów spożywczych i zbóż. [The Telegraph, 20.05.2022 r.]


Nowy rekord ceny pszenicy na giełdzie europejskiej; Indie zdecydowały się wprowadzić zakaz eksportu tego towaru w związku z falą upałów, która uderzyła w produkcję.

Po otwarciu rynku Euronext cena wystrzeliła do 435 euro za tonę; poprzedni rekord 422 euro padł w piątek. [France24, 16.05.2022 r.]


„Umrzemy”: Niedobory żywności pogłębiają kryzys na Sri Lance.

Nie ma sensu mówić o tym, jak ciężkie jest życie – mówi Sumanavathi, 60-letnia kobieta sprzedająca owoce i warzywa na targu Pettah w Kolombo, handlowej stolicy kraju. Nie potrafię przewidzieć, jak będzie za dwa miesiące – przy takim tempie wydarzeń może nas tu nawet nie być. [Al Jazeera, 20.05.2022 r.]


„Punkt załamania”: Rosnąca inflacja prowadzi do cięć w programach pomocy żywnościowej.

Brak środków finansowych w połączeniu z galopującą inflacją zmusza programy pomocy żywnościowej na całym świecie do ograniczenia usług w chwili, gdy najbiedniejsi potrzebują ich najbardziej. Sytuacja pogorszy dobrobyt ludzi i zrodzi niestabilność polityczną. [Bloomberg, 20.05.2022 r.]


Wielka Brytania stoi w obliczu pustek na półkach supermarketów, które pojawią się już latem: w części regionów kraju do pracy zgłosił się tylko jeden na czterech sezonowych zbieraczy plonów.

Przedstawiciele przemysłu są szczególnie zaniepokojeni rozwojem wydarzeń, jakiego można spodziewać się w najbliższych dwóch tygodniach – będzie to początek sezonu zbiorów brokułów i cukinii Tennderstem. Julian Marks, dyrektor zarządzający firmy spożywczo-rolnej Barfoots, powiedział magazynowi branżowemu The Grocer, że sytuacja staje się „dość rozpaczliwa”. [Daily Mail, 20.05.2022 r.]


Skok cen o 100% oraz niedobory oleju napędowego pozbawiają rolników „życiodajnej krwi”.

Rolnicy od USA po Ukrainę zmagają się z rosnącymi cenami oleju napędowego i niestabilną podażą, co zmusza ich do wydawania bezprecedensowych sum na paliwo na rynku pogrążonym w chaosie. Wszystko to stawia pod znakiem zapytania jesienne zbiory. [Bloomberg, 19.05.2022 r.]


Globalne niedobory oleju napędowego zwiastują nadejście spowolnienia gospodarczego.

W ostatnich dziesięcioleciach niedobory destylatów zawsze prowadziły do spowolnienia w połowie cyklu lub recesji pod koniec cyklu. Nie ma powodu, by sądzić, iż tym razem będzie inaczej. Rosnące na całym świecie stopy procentowe, zaostrzające się warunki kredytowe oraz wpływ inflacji na budżety gospodarstw domowych i przedsiębiorstw to prawdopodobne przyczyny spowolnienia. [Reuters, 19.05.2022 r.]


Niekontrolowane skoki cen oleju napędowego grożą czymś więcej niż tylko pogorszeniem inflacji – ważą się losy amerykańskiej infrastruktury.

Przeciętny kierowca amerykański nie korzysta z oleju napędowego, który zasila ciężarówki i pojazdy rolnicze. Jednakże niebotyczne ceny tego paliwa nie tylko pogłębiają problem z inflacją, który uprzykrza życie konsumentom – ich konsekwencje dla amerykańskiej infrastruktury i globalnego łańcucha dostaw mogą być tragiczne. [Fortune, 17.05.2022 r.]


Trwa pierwszy globalny wstrząs energetyczny, ponieważ gwałtowne wzrosty cen spowodowały „kryzys napędzany przez konsumentów” – mówi Angela Wilkinson ze Światowej Rady Energetycznej.

Jeśli przyjrzymy się cenom rafinowanych produktów w wielu częściach świata, są już one poza zasięgiem ogromnej rzeszy ludzi z tzw. dolnej połowy społeczeństw – ostrzega Wilkinson. Konsumenci naprawdę cierpią. [CNBC, 20.05.2022 r.]


W pierwszym kwartale 2022 roku ceny gazu ziemnego w USA wzrosły ponad dwukrotnie, a latem mogą podskoczyć o kolejne 25% lub więcej.

Na rynku terminowym ceny gazu wzrosły wczoraj o 4,4%, ponieważ wyjątkowo upalna aura wiosenna w południowych Stanach Zjednoczonych wywarła nacisk na rynek, który znajdował się już w uścisku obaw dotyczących ewentualnych ograniczeń podaży. Przewiduje się, że ekstremalna pogoda utrzyma się w całym regionie. [CNBC, 17.05.2022 r.]


Unia Europejska akceptuje fakt, że będzie spalać więcej węgla w ramach odchodzenia od rosyjskiego gazu.

Chociaż węgiel jest najbardziej emisyjnym z paliw, Komisja Europejska zakomunikowała, że w ciągu najbliższych 5-10 lat UE spali go o 5% więcej, niż zakładała, ponieważ zastąpi nim import rosyjskiej energii. [Financial Times, 19.05.2022 r.]


Era niedostatku rozpoczyna się od ciosu o wartości 1,6 biliona dolarów zadanego światowej gospodarce.

Więzy, które łączą globalną gospodarkę i dostarczają towary do każdego zakątka świata, są rozrywane w przerażającym tempie. Proces fragmentacji utrzyma się – mówi Robert Koopman, główny ekonomista Światowej Organizacji Handlu (WTO). [Bloomberg, 19.05.2022 r.]


Chiny, USA liderami globalnego zadłużenia, które osiągnęło rekordowy poziom 305 bilionów dolarów – Instytut Finansów Międzynarodowych (IIF).

W pierwszym kwartale br. najbardziej zadłużyły się dwie największe gospodarki świata. Globalny dług wzrósł do rekordowego poziomu ponad 305 bilionów dolarów. Według danych Instytutu Finansów Międzynarodowych ogólny wskaźnik zadłużenie-produkcja odnotował spadek. W miarę jak banki centralne zaostrzają politykę pieniężną w celu ograniczenia presji inflacyjnej, wyższe koszty finansowania zewnętrznego zwiększają słabości związane z zadłużeniem – tłumaczy IIF. [Reuters, 18.05.2022 r.]


W obliczu stagflacji szefowie globalnych funduszy zgromadzili gotówkę na poziomie nie oglądanym od 11 września 2001 roku.

Niespokojni inwestorzy globalni są już w posiadaniu gotówki, jaką widziano po raz ostatni po atakach terrorystycznych z września 2001 r. Jej gromadzenie ma miejsce w kontekście obaw związanych z podwójnym ryzykiem niskiego wzrostu gospodarczego i wysokiej inflacji, co wynika z comiesięcznej ankiety menadżerów funduszy przeprowadzonej przez Bank of America. [The Irish Times, 17.05.2022 r.]


Średnia przemysłowa Dow Jones odnotowuje najdłuższą serię strat od 1932 roku.

Średnia przemysłowa Dow Jones odnotowała ósmy z rzędu tydzień spadków, co oznacza najdłuższą serię strat na giełdzie papierów wartościowych od 1932 r. Wyprzedaż akcji została zapoczątkowana kilka tygodni temu ucieczką kapitału ze spółek technologicznych, ale analitycy tłumaczą, że w bieżącym tygodniu inwestorów przestraszyły oznaki załamującego się zaufania konsumenckiego. [The Times, 21.05.2022 r.]


Rośnie liczba kredytobiorców, którzy przestali spłacać pożyczki.

Konsumenci o niskiej punktacji kredytowej mają opóźnienia w spłacaniu kredytów samochodowych, pożyczek osobistych i kart kredytowych, co oznacza, że najzdrowsze w dziejach USA środowisko udzielania kredytów konsumenckich przestało istnieć. [Wall Street Journal, 19.05.2022 r.]


„Zróbcie wszystko, co w waszej mocy”: Pekin wzywa do działania, podczas gdy chińska gospodarka słabnie.

W trakcie niedawnego internetowego spotkania czołowych chińskich ekonomistów wirtualną salę konferencyjną wypełniło poczucie konieczności podjęcia zdecydowanych kroków zaradczych. W ostatnich tygodniach raporty chińskich i zagranicznych ekonomistów ujawniły pogarszający się stan gospodarki kraju. [The Guardian, 20.05.2022 r.]


Indie mają poważne kłopoty – przyznaje główny komentator ekonomiczny Swaminathan Aiyar.

Znajdujemy się w sytuacji, w której mamy tendencję spadkową – nadchodzi recesja, bo popyt spada, a ceny idą w górę. Niektórzy nazywają to stagflacją. Indie odczuwają już to podwójne uderzenie. [Economic Times, 21.05.2022 r.]


Popyt na nowe samochody w Unii Europejskiej zmniejszył się w kwietniu o 21%.

Kwietniowy popyt na nowe samochody osobowe w UE załamał się. Liczba zarejestrowanych aut spadła o 20,6% do 684 506 sztuk. Obok pandemicznego roku 2020 był to najsłabszy pod względem wolumenu sprzedaży wynik kwietniowy w dziejach. [European Rubber Journal, 18.05.2022 r.]


Zaufanie konsumenckie w Wielkiej Brytanii spadło do najniższego poziomu w historii.

W maju wskaźnik zaufania konsumenckiego w Wielkiej Brytanii uległ redukcji o kolejne 2 punkty procentowe. Obecny poziom –40% jest najniższy w historii tej statystyki – podała w swoim raporcie firma badawcza GfK. Linda Ellett, szefowa brytyjskich rynków konsumenckich w KPMG, powiedziała, że wskutek rosnących cen i stóp maleje zdolność konsumentów do wydawania pieniędzy. [Financial Times, 19.05.2022 r.]


Ceny ustalone przez niemieckich producentów wzrosły w kwietniu o 33% w porównaniu z rokiem minionym – to najwyższy skok w dziejach.

Ceny producenckie wzrosły z roku na rok o 33,5% – poinformował Destatis. Natomiast ceny energii poszły w tym czasie w górę o 87,3%. Główną przyczyną była zwyżka cen gazu ziemnego o 154,8% w stosunku do 2021 roku. [MarketWatch, 20.05.2022 r.]


Wzrost nierówności majątkowej staje się sprawą palącą – ostrzega Bank Rozrachunków Międzynarodowych.

Nowe badanie przeprowadzone przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) – bank centralny światowych banków centralnych – wzywa do podjęcia pilnych działań celem rozwiązania kwestii rosnącej nierówności majątkowej. Autorzy alarmują, że problem zasila niebezpieczne sprzężenie zwrotne recesji i ubóstwa. [Reuters, 19.05.2022 r.]


Analiza: Rosnące niepokoje społeczne dodatkowym zagrożeniem dla światowej gospodarki.

Niepokoje społeczne i protesty wzbierały na całym świecie już przed pandemią. Na jej początku wygasły w związku z dystansowaniem społecznym – dobrowolnym, jak i obowiązkowym. Badania Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) pokazują, że jest to zgodne z doświadczeniami z poprzednich pandemii. Obecnie niepokoje społeczne są bliskie najwyższego poziomu, jaki osiągnęły na początku pandemii. [Eurasia Review, 21.05.2022 r.]


Globalne banki po cichu przygotowują się na „niebezpieczne poziomy” nieuchronnych niepokojów społecznych w krajach Zachodu.

Globalne banki i firmy inwestycyjne przygotowują się na „bezprecedensowy” wzrost niepokojów społecznych w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Europie, ponieważ skoki cen energii i żywności podniosą codzienne koszty utrzymania do astronomicznych wręcz poziomów. [Byline Times, 17.05.2022 r.]

Opr. exignorant


Czytelnicy ceniący moją pracę będą mogli udzielać mi symbolicznego wsparcia dzięki opcji dokonywania wpłat, która pojawi się na blogu.

Opublikowano Kronika upadku | Dodaj komentarz

Nagła zmiana klimatu wyniszcza najstarsze farmy pszczelarskie świata

W miejscowości Inzerki w południowym Maroku znajduje się „najstarsza i największa farma pszczelarska na świecie”. Jej powstanie datuje się na rok 1850. Niedawno trafiła na Listę Dziedzictwa Narodowego. Teraz doświadcza gwałtownego spadku populacji zapylaczy.

W przestrzeni, którą powinno wypełniać brzęczenie roju, panuje cisza.

W ciągu zaledwie dwóch miesięcy pszczelarz Ibrahim Shedwi stracił 40 ze swoich 90 uli będących częścią kompleksu. Inni donoszą o wymarciu jednej trzeciej hodowli. „Rodziny były zmuszone porzucić swoją wielopokoleniową tradycję, bo wygasła zdolność produkcyjna” – mówi Shedwi. Ich liczba zmniejszyła się z 80 do 20.

Farma w Inzerki jest jednocześnie prostą i złożoną konstrukcją, zbudowaną z ziemi i drewna. Pięć kondygnacji podzielonych jest na równe komórki. Wewnątrz każdej z nich znajdują się okrągłe ule zrobione z trzciny zmieszanej z ziemią i krowim łajnem.

W Maroku utrzymują się warunki wyjątkowej, ekstremalnej suszy. Katastrofa ekologiczna ogarnia kolejne obszary królestwa. Zanikanie różnorodności biologicznej postępuje równolegle z zanikaniem ważnego źródła utrzymania. Mohamed Soudani z Marokańskiego Stowarzyszenia Pszczelarzy ostrzega, że „straty są ogromne; tylko w jednym regionie Béni Mellal-Khénifra od sierpnia ubiegłego roku zostało zlikwidowanych aż 100 000 pszczelich gospodarstw”.

Sytuacja jest tak dramatyczna, że rząd wszczął własne dochodzenie. Krajowy Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności stwierdził w swoim oświadczeniu, że „to, co spotyka farmy pszczelarskie, jest w Maroku zjawiskiem bez precedensu”. Eksperci ustalili, iż spowodowała je zmiana klimatu, a nie epidemia.

Przeczytaj koniecznie: Od wymierających zapylaczy zależy trzy czwarte upraw świata


Czytelnicy ceniący moją pracę będą mogli udzielać mi symbolicznego wsparcia dzięki opcji dokonywania wpłat, która pojawi się na blogu.

Opr. exignorant

Opublikowano Klimat | Dodaj komentarz

Nagła zmiana klimatu uśmierca ludzi szybciej, niż sądzono

Ciało człowieka jest dużo mniej odporne na wpływ ekstremalnej kombinacji ciepła i wilgoci, niż zakładano. Badanie, które jako pierwsze pozwoliło na bezpośrednie zmierzenie odporności młodych ludzi na wilgotny stres cieplny, wykazało, iż przy wilgotności maksymalnej limit zdolności adaptacyjnych wynosi zaledwie 31°C. To o cztery stopnie mniej od szacunków teoretycznych. Można założyć, że w przypadku seniorów, kobiet w ciąży i innych wrażliwych populacji granica ta przebiega niżej.

Przed upałem chroni nas chłodzenie poprzez parowanie (pot na skórze). W kontekście tego fizjologicznego mechanizmu czynnikiem kluczowym jest „temperatura mokrego termometru”. Jej pomiar obejmuje zarówno ciepło, jak i wilgotność. Im więcej wilgoci w powietrzu w stosunku do ciepła, tym słabsze parowanie. Homo sapiens wykazuje większą tolerancję na suchy i gorący klimat. Niestety, gdy wilgotność osiąga 100%, pot nie ulega rozproszeniu i chłodzenie staje się niemożliwe. W całkowicie suchym środowisku próg przeżycia człowieka to prawdopodobnie ∼50°C. W całkowicie wilgotnym środowisku zgon spowodowany udarem cieplnym następuje przy 31°C. Warunki te już panują – zwłaszcza w tropikach. Nagła zmiana klimatu potęguje ocieplenie i parowanie planetarne. Coraz bardziej rozgrzana i wilgotna atmosfera oznacza zabójcze wskazania temperatury mokrego termometru.

Ażeby ustalić rzeczywisty poziom temperatury mokrego termometru, przy którym grozi nam porażenie cieplne i śmierć, naukowcy zwerbowali 24 ochotników w wieku od 18 do 34 lat. Udział młodych i zdrowych ludzi gwarantował uzyskanie miarodajnego punktu odniesienia. Uczestnicy połykali małe urządzenie do rejestrowania głębokiej temperatury ciała i udawali się do specjalnej komory termicznej, gdzie znajdował się rower stacjonarny. Pedałowali na nim wolno, a w pomieszczeniu stopniowo rosła temperatura i wilgotność. Kiedy organizm nie był już w stanie utrzymać właściwej temperatury wewnętrznej, eksperyment przerywano. Krańcowa bezpieczna temperatura mokrego termometru wahała się od 30°C do 31°C; u osoby będącej w spoczynku może być odrobinę wyższa. Wyniki zostały opublikowane 28 stycznia 2022 r. w Journal of Applied Physiology.

Przeczytaj koniecznie: Nagła zmiana klimatu: Ludzkie życie w tropikach staje się niemożliwe.

Ludzie bezdomni podczas upału w Allahabad (Indie).


Czytelnicy ceniący moją pracę będą mogli udzielać mi symbolicznego wsparcia dzięki opcji dokonywania wpłat, która pojawi się na blogu.

Tłum. exignorant

Opublikowano Klimat | Dodaj komentarz

Zestawienie aktualizacji: 2022 r. [4]

Cywilizacja zjeżdża ze szczytu wydobycia nafty:

Głód energetyczny

Opłaty za ropę i gaz rosną gwałtownie. Konflikt na Ukrainie wstrząsa rynkami energetycznymi: ceny gazu w Europie osiągnęły najwyższy poziom w historii, podobnie jak stawki za węgiel energetyczny. Koszty tankowania pobiją rekordy. Bjarne Schieldrop, analityk ds. surowców w SEB, powiedział: Globalna gospodarka stoi w obliczu głodu energetycznego. Ceny paliw kopalnych mogą w krótkim czasie podskoczyć jeszcze bardziej. Stany Zjednoczone i inne mocarstwa ogłosiły plan uwolnienia 60 milionów baryłek nafty ze swoich strategicznych rezerw. Damien Courvalin, ekspert ds. energii w Goldman Sachs, wyjaśnił, że informacja ta nie zatrzyma tendencji wzrostowej – deklarowana ilość zdołałaby zrekompensować zaledwie miesięczną przerwę w dostawach.

OPEC i jego sojusznicy – Rosja jest drugim co do wielkości członkiem organizacji – zgodzili się na znikome zwiększenie dostaw o 400 tysięcy baryłek dziennie. Edward Gardner, analityk ds. surowców w Capital Economics, ostrzegł, iż eksport rosyjskiej ropy prawdopodobnie spadnie wskutek sankcji: Zagraniczni nabywcy zgłaszają już problemy z dostępem do środków finansowych niezbędnych do dokonywania zakupów. Chociaż dostawy do europejskich odbiorców są kontynuowane pomimo działań wojennych, istnieje realna groźba ich zmniejszenia wywołanego dalszymi sankcjami lub uszkodzeniem rurociągów. Kraje Europy otrzymują gaz m.in. z Kataru i Australii, ale o produkty energetyczne tych zaopatrzeniowców rozgorzała już globalna konkurencja. Skok cen energii uwidocznił się w najnowszych danych dotyczących inflacji w strefie euro, która znacznie przekroczyła oczekiwania ekonomistów.


Nowa era niedoborów żywności – echo upadłych cywilizacji:

Obniżone szacunki globalnej podaży pszenicy

W swoim lutowym raporcie o zmianach na rynku żywnościowym Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) obniżył swoje szacunki globalnej produkcji pszenicy w sezonie 2021/22 o ponad 2 miliony ton metrycznych (MMT) w porównaniu z prognozą styczniową. USDA podniósł też szacunki dotyczące globalnego spożycia pszenicy. Co kryje się za korektą wprowadzoną w ostatniej chwili? Ceny pszenicy pozostają na niezmiennie wysokim poziomie, ponieważ suche warunki, jakich doświadczają główni eksporterzy, ograniczają dostawy. Szczególne istotna jest dotkliwa susza panująca w krajach Bliskiego Wschodu, które zwykle uprawiają więcej pszenicy na użytek wewnętrzny.

Iran, Syria, Irak, Turcja i Egipt odnotowały poważne redukcje plonów w okresie wegetacyjnym 2021/22, co przyczyniło się do spadku produkcji światowej. Zaspokojenie popytu krajowego będzie wymagało sprowadzenia większych ilości zboża z zagranicy. W ujęciu całościowym region będzie musiał zakupić 35,5 MMT pszenicy w 2021/22. Stanowi to aż 17% światowego importu, który zgodnie z wyliczeniami USDA wyniesie 204,8 MMT. W 2020/21 wymienione kraje nabyły 25,9 MMT, co odpowiada 13% światowego importu. Zagraniczna Służba Rolnicza USDA podała, że w Iranie zbiory pszenicy skurczyły się o 3 MMT, w Syrii o 2 MMT, zaś w Iraku o 3,5 MMT. Niebagatelną część niedoborów uzupełnia Rosja, która ma nad konkurencją przewagę transportową.


Utrata bezpieczeństwa żywnościowego

Wydarzenia na Ukrainie postawiły pod znakiem zapytania globalne zapasy zbóż i roślin oleistych. Rosnące ceny energii niosą ze sobą ryzyko utraty bezpieczeństwa żywnościowego.poinformowała Caitlin Welsh, dyrektor Globalnego Programu Bezpieczeństwa Żywnościowego w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie. Następstwa pandemii – utrata miejsc pracy i zarobków, zakłócenia łańcucha dostaw, wahania cen żywności – spowodowały, że liczba osób pozbawionych bezpieczeństwa żywnościowego osiągnęła rekordowy poziom. – podkreśliła Welsh. Uszczuplenie światowych zapasów pszenicy oraz innych zbóż i nasion oleistych z Ukrainy i Rosji doprowadzi do zaostrzenia stanu kryzysowego w Afganistanie, Jemenie, Etiopii i innych krajach, jak również pogorszą postępującą destabilizację w Egipcie, Libanie i Syrii. Blisko połowa głównych nabywców pszenicy ukraińskiej doświadcza już braku bezpieczeństwa żywnościowego; z kolei na redukcję podaży pszenicy rosyjskiej szczególnie narażeni są odbiorcy w Azji i Afryce.


Systemowy wstrząs stagflacyjny

Świat konfrontował się z kryzysem zaopatrzenia w zboża jeszcze przed wojną na Ukrainie. Indeks cen żywności ONZ był wyższy niż dekadę temu, kiedy to kryzys głodowy osiągnął apogeum, a rozruchy w Tunezji zapoczątkowały Arabską Wiosnę Ludów. Dzisiaj świat stoi w obliczu czegoś, co można nazwać „czarnym łabędziem” rynków towarowych. Ceny ropy, gazu, węgla i produktów rolnych idą w górę, a za nimi wartko podążają ceny metali. Mamy do czynienia z systemowym wstrząsem stagflacyjnym – problemem, z którym bankierzy centralni sobie nie radzą. Działa on jak podatek od reparacji wojennych nałożony na kraje importujące i ostatecznie prowadzi do depresji gospodarczej.

Natasha Kaneva z JP Morgan zwróciła uwagę, iż zapasy towarów zbywalnych znajdują się na krytycznie niskim poziomie, a światu kończą się bufory bezpieczeństwa. Jest to przepis na „wykładnicze zwyżki cen”. W odróżnieniu od Zachodu Chiny przygotowywały się na taką ewentualność: zgromadziły 84% globalnych rezerw miedzi, 70% kukurydzy i 51% pszenicy. Rekordowe ceny produktów spożywczych uderzą najszybciej i najmocniej w około 45 biedniejszych krajów, które w dużym stopniu uzależnione są od importu: Maghreb, pozbawiony ropy Bliski Wschód, obszary Afryki, Bangladesz czy Afganistan. Już w listopadzie ubiegłego roku Światowy Program Żywnościowy (WFP) ostrzegał przed „katastrofalnymi” niedoborami, jakich doświadczy kilkaset milionów ludzi. Dzisiaj jest nieporównanie gorzej.

Wszystkie krzywe wystrzeliły w górę. Cały łańcuch produkcji żywności znajduje się pod presją wywieraną ze wszystkich stron. – powiedziała Abdolreza Abbassian, była szefowa rynków rolnych w Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (WHO). Czegoś podobnego nie widziałam od początku swojej 30-letniej kariery. Obawiam się, że w sezonie 2022-2023 ceny wzrosną jeszcze bardziej. Sytuacja jest po prostu straszna i w pewnym momencie ludzie zorientują się, co ich czeka. Wszyscy będziemy musieli zacisnąć pasa, a nastroje społeczne mogą ulec dramatycznemu pogorszeniu – nawet w krajach należących do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), takich jak Wielka Brytania. Surowce energetyczne i rolne są ze sobą powiązane. Gaz ziemny jest wykorzystywany w europejskiej produkcji nawozów; Rosja i Białoruś odpowiadają za jedną trzecią światowego eksportu potażu. Droższa ropa naftowa sprawia, iż Azja Południowo-Wschodnia przestawia się na biodiesela, a to z kolei dodatkowo obciąża światowy rynek olejów roślinnych.

Zamieszki żywnościowe w Tunezji w 2018 r.

Jeżeli chodzi o łączny udział Rosji i Ukrainy w światowym eksporcie zbóż, to jest on znaczący. Stamtąd pochodzi 33% jęczmienia, 29% pszenicy, 19% kukurydzy i 80% oleju słonecznikowego. Większość tych produktów jest dostarczana za pośrednictwem czarnomorskich portów w Odessie, Chersoniu lub Mikołajowie. Załadunek został wstrzymany. Nie chodzi tylko o porty: nie można tam wpłynąć. Nikt nie chce utknąć. – mówi Abbassian. Lloyd’s donosi, że północne Morze Czarne i Azowskie zostały uznane za „obszary działań wojennych”, co oznacza podwójne wynagrodzenie dla załóg, o ile uda się znaleźć chętnych do ich skompletowania. Stawki ubezpieczeniowe są zaporowe, a banki odmawiają akredytyw, mimo że zboża, nawozy i produkty energetyczne są zwolnione z sankcji. Dostawcy starają się dowiedzieć, jak definiowany jest „związek kontrahenta z Rosją”.

Rosyjska i ukraińska pszenica nie jest oferowana. Dwa kluczowe źródła zaopatrzenia świata są blokowane. Jeśli ukraińscy rolnicy nie zdołają zasiać w przyszłym miesiącu dużych ilości kukurydzy, spadek podaży może być bardzo dotkliwy. – poinformował Rabobank. Mniejsi rolnicy rosyjscy zostali odcięci od lokalnego rynku kredytowego tuż przed rozpoczęciem sezonu sadzenia. Zaostrzenie polityki pieniężnej przez bank centralny podniosło średni koszt kredytu do 27%. Co więcej, Rabobank ostrzegł, że wzorce pogodowe zintensyfikują suszę w Brazylii i Argentynie. Niedobory zbóż będą prawdopodobnie tak duże, że wymuszą zniszczenie popytu lub racjonowanie. – stwierdzili analitycy.

Indeks surowców Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF), który odzwierciedla realia lepiej niż wprowadzające w błąd indeksy rynkowe, pokazuje, że surowce są dziś droższe niż w 2008 r., nawet w dolarach. Szczególnie wysokie są wskaźniki dla Europy i Afryki. Przypomina to kryzys surowcowy z wczesnych lat 70.


Dramatyczny spadek produkcji nawozów

Świat stoi przed perspektywą dramatycznego spadku produkcji żywności, ponieważ skutki rosnących cen energii rozprzestrzeniają się kaskadowo po globalnym sektorze rolniczym. zaalarmował Svein Tore Holsether, dyrektor generalny i prezes norweskiego koncernu Yara International, który jest jednym z największych producentów nawozów. Chcę powiedzieć to głośno i wyraźnie: istnieje realne niebezpieczeństwo, że następne zbiory będą na bardzo niskim poziomie.

Powyższe słowa padły w 2021 r. podczas konferencji klimatycznej COP26 w Glasgow. Nagły wzrost cen energii, jaki odnotowano latem i jesienią ubiegłego roku, prawie potroił ceny nawozów. W Europie gaz ziemny podrożał w przedziale czasowym czerwiec–październik ponad trzykrotnie. Yara wytwarza amoniak, główny składnik nawozu syntetycznego, który zwiększa plony; proces bazuje na energii wodnej lub gazie ziemnym.

Latem 2020 roku za wyprodukowanie tony amoniaku trzeba było zapłacić 110 dolarów. – przypomniał Holsether. Obecnie koszt oscyluje w granicach 1 000 dolarów. To jest po prostu niewiarygodne. Wielu drobnych rolników nie ma wystarczających środków na zakup. Plony się kurczą, co obniża bezpieczeństwo żywnościowe w czasie, gdy dostępność do artykułów spożywczych ogranicza już pandemia i zmiana klimatu. Koncernu Yara zwyczajnie nie stać na tak drogą energię. – tłumaczy prezes. Od września zmuszeni byliśmy okroić produkcję amoniaku aż o 40%. Inni liderzy branży zrobili to samo. Taka redukcja przyniesie spadek podaży i skok cen. Taka kombinacja osłabi zaopatrzenie żywnościowe.

W wielu regionach globu niedobory żywności są już na rozpaczliwym poziomie. Opóźniony wpływ kryzysu energetycznego na bezpieczeństwo żywnościowe będzie przypominać deficyt chipów. – uprzedził Holsether. Dopiero teraz odczuwamy następstwa zamknięcia fabryk, które nastąpiło w marcu, kwietniu i maju ubiegłego roku. Różnica polega na tym, że brak jedzenia nie jest niedogodnością, tylko sprawą życia i śmierci. Połowa globalnej populacji ma co jeść dzięki nawozom – jeśli niektóre uprawy zostaną ich pozbawione, plony skurczą się o 50%. Światowy kryzys żywnościowy jest nieunikniony – niewiadomą są jego rozmiary.

David Beasley, szef Światowego Programu Żywnościowego, uderzył w jeszcze bardziej pesymistyczny ton 6 marca 2022 r.: Kiedy wydaje ci się, że piekło na Ziemi nie może stać się jeszcze gorszym miejscem, tak właśnie się dzieje. W spichlerzu świata będzie rozdawany chleb. Ma miejsce szokujące odwrócenie rzeczywistości.


Wzorce prądu strumieniowego i globalna klęska nieurodzaju:

Susza na Ukrainie

Ukraina, główny eksporter zbóż, doświadcza od kilku lat ekstremalnych susz – kolejny wątek klimatyczny o międzynarodowych konsekwencjach, o którym wspomina się sporadycznie. Państwo od dawna zaliczane jest do najbardziej produktywnych obszarów rolniczych na Ziemi – w czasach Związku Radzieckiego było spichlerzem narodu – ale zmiana klimatu dramatycznie redukuje zbiory, co w konsekwencji zagraża stabilności cen żywności na całym świecie. W styczniu 2021 r. w raporcie Rady Atlantyckiej zaakcentowano oddziaływanie suszy na ukraiński eksport zboża: W bieżącym sezonie nastąpił raptowny spadek sprzedaży zagranicznej z powodu mniejszych zbiorów, których przyczyną jest skrajna susza. Kiedy rolnicza potęga o takim znaczeniu jak Ukraina nagle zaczyna produkować i eksportować o wiele mniej żywności, jest to recepta na ludzkie cierpienie, niepokoje społeczne i polityczne, zarówno w kraju, jak i poza nim.


Najgorsze zbiory w Chinach

Stan zbiorów pszenicy ozimej w Chinach może być „najgorszy w historii”. przyznał minister rolnictwa i spraw wiejskich Tang Renjian, wzbudzając obawy o zaopatrzenie w zboże największego konsumenta pszenicy na świecie. Zwracając się do dziennikarzy podczas dorocznego posiedzenia parlamentu, urzędnik zaznaczył, że potężne ulewy opóźniły w ubiegłym sezonie zasianie około jednej trzeciej normalnego areału. Dane szacunkowe zebrane przed rozpoczęciem zimy wykazały, iż plony pierwszego i drugiego gatunku były o ponad 20 punktów procentowych niższe. – dodał Tang. Niedawno przeprowadziliśmy ankiety lokalne; według wielu ekspertów i techników rolniczych warunki upraw mogą być w bieżącym roku najgorsze w dziejach. Wystąpienie ministra uzasadnia niepokój dotyczący podaży zboża w Chinach. Jego źródłem jest także konflikt między Rosją i Ukrainą – krajami, które odpowiadają za 29% światowego eksportu pszenicy.


Lista krajów-producentów żywności, które wstrzymują jej sprzedaż za granicę w trosce o zaspokojenie potrzeb swoich obywateli, wydłuża się. Rząd Ukrainy wstrzymał eksport pszenicy, owsa i innych podstawowych artykułów spożywczych. Rząd Turcji zawiesił eksport olejów i margaryny, w tym oleju słonecznikowego. Indonezja zmniejszyła eksport oleju palmowego. Podobne posunięcia zapowiadają już rządy Serbii i Bułgarii.


Czytelnicy ceniący moją pracę będą mogli udzielać mi symbolicznego wsparcia dzięki opcji dokonywania wpłat, która pojawi się na blogu. 

Oprac. exignorant

Opublikowano Gospodarka, finanse, surowce i energia, Klimat | Dodaj komentarz

Arktyka: luty 2022 r.

W lutym br. Arktyka była cieplejsza od przeciętnego lutego z lat 1951-1980 o +4.09°C. Dane opublikowała służba ds. zmiany klimatu Copernicus, którą kieruje Europejskie Centrum Prognoz Średnioterminowych.

Kolory ilustrują miesięczne anomalie temperatury mierzone w stopniach Celsjusza. Pomiarowym punktem odniesienia jest okres 1951-1980. Autor: Atti Lipponen.


Czytelnicy ceniący moją pracę będą mogli udzielać mi symbolicznego wsparcia dzięki opcji dokonywania wpłat, która pojawi się na blogu. 

Opublikowano Klimat | Dodaj komentarz

Jesteście szaleńcami

Fragment apelu dotyczącego kontroli nad bronią atomową. Lewis Mumford, wybitny pisarz i badacz cywilizacji, skierował go do Amerykanów 1 czerwca 1946 r.

Szaleńcy rządzą nami w imię porządku i bezpieczeństwa. Najwięksi szaleńcy noszą tytuł generała, admirała, senatora, naukowca, administratora, sekretarza stanu, a nawet prezydenta. Oto fatalny symptom ich szaleństwa: serii posunięć, które mogą doprowadzić do wyginięcia rasy ludzkiej, dokonują ze świętym przekonaniem, iż są normalnymi, odpowiedzialnymi ludźmi, którzy wiodą żywot osób poczytalnych i pracują na rzecz osiągnięcia racjonalnych celów.

Na trzeźwo, dzień po dniu, szaleńcy wykonują swoje niezmiennie wariackie ruchy – tak stereotypowe, tak pospolite, że sprawiają wrażenie normalnych ruchów normalnych ludzi, a nie kompulsji osób, które prą ku totalnej zagładzie. Bez jakiegokolwiek upoważnienia szaleńcy stopniowo przybliżają nas do ostatecznego aktu szaleństwa, który zniszczy oblicze Ziemi i wymaże narody, a być może położy kres wszelkiemu życiu.

Ci szaleńcy trzymają za ogon kometę. Myślą, że traktując ją jak dziecięcą rakietę, zaświadczą o dobrym stanie swojej psychiki. Bawią się nią; eksperymentują; marzą o szybszych i większych kometach. Nie nauczeni zasad ich kontrolowania, zachowują się jak dzieci, które odpalają petardy. Nie pytając nikogo o zdanie, postanowili posunąć się dalej w swojej zabawie z tą kosmiczną siłą, aby zobaczyć, co wydarzy się na wojnie, do której nie wolno dopuścić.

Dlaczego nie wyrażamy sprzeciwu i pozwalamy szaleńcom kontynuować tę zabawę? Dlaczego zachowujemy zimny spokój w obliczu tego niebezpieczeństwa? Oto powód: my też jesteśmy szaleńcami. Postrzegamy szaleństwo naszych przywódców tak, jakby wyrażało tradycyjną mądrość i zdrowy rozsądek; patrzymy na nie spokojnie – przypominamy odurzonego policjanta, który obojętnym wzrokiem śledzi napad rabunkowy, mord na dziecku lub załadunek wyrzutni pocisków na platformę kolejową. Miarą naszego szaleństwa jest bierność. Patrzymy na szaleńców i idziemy dalej.

Te wyrzutnie, które rozmieszczają wybrani i mianowani przez nas szaleńcy, są machinami prawdziwie piekielnymi. Kiedy zostaną uruchomione, miasta eksplodują – jedno po drugim niczym sznur petard rozrywających i spalających doszczętnie każdy przejaw życia. Wiemy, że szaleńcy zapamiętale produkują te machiny, a my nawet nie próbujemy ich powstrzymać. A zatem my również nimi jesteśmy: szaleńcami żyjącymi pośród szaleńców, szaleńcami niewzruszonymi horrorem, który nadchodzi. Myślimy tylko o następnej godzinie, następnym dniu, następnym tygodniu – to kolejny dowód naszego szaleństwa. Jeśli się z niego nie otrząśniemy, jutro zamieni się w kostnicę.

Dlaczego ogarnął nas ten stan? Czy nie mamy już krzty zdrowego rozsądku, który da nam siłę, by wykrzyczeć sprzeciw i stawić czoło szaleńcom? Czy nie mamy dość siły, by rozbroić piekielne machiny i zniweczyć przygotowania do zbiorowego samobójstwa? Czy nikt nie kiwnął palcem, żeby pokrzyżować plany szaleńcom? Tak, tu i ówdzie, w rynsztokach, na dachach, przepchnięta cicho przez kratę lub wsunięta pod drzwiami, leży seria wiadomości – nabazgrana w gorączce, skierowana do nas wszystkich. Jej autorami są najwięksi z szaleńców; ludzie, którzy wynaleźli superpiekielną machinę; ludzie, którymi w ostatnim stadium demencji wstrząsnął nagły przebłysk przytomności umysłu.

Zszokowani i przebudzeni to jedyni ludzie, którzy wykazują normalną świadomość niebezpieczeństwa. Dowodzi temu fakt, iż ich paniczne sygnały są bagatelizowane i odrzucane jako symptom psychicznego niezrównoważenia. Im głośniej krzyczą, tym bardziej niesłyszalne stają się ich głosy. W chwili, gdy obudziła się w nich świadomość kosmicznego zła, które wywołali, przebudzonych uciszono – do milczenia zmusili ich czujni agenci umundurowanych szaleńców. Dlatego swoje depesze przekazują w rozrzuconych fragmentach lub wyszeptują do ucha mimochodem, ponieważ ich opiekunowie zabraniają im mówić w taki sposób, aby każdy mężczyzna, kobieta i dziecko zrozumieli przesłanie i podjęli działania samozachowawcze.

Sprawujący rządy szaleńcy nie chcą, abyśmy przeczytali całą wiadomość, bo szok mógłby przywrócić nam zdrowy rozsądek. Prezydent, generałowie, admirałowie i administratorzy boją się, że ich własne szaleństwo stanie się ewidentne, gdy poskładamy w całość rozproszone słowa. Prezydent, generałowie, admirałowie i administratorzy okłamywali nas na temat piekielnej machiny – okłamywali w swoich oświadczeniach; okłamywali zwłaszcza swoim milczeniem.

Tylko przytomni wiedzą, że nie są wystarczająco rozsądni, aby dzierżyć moc, jaką posiedli szaleńcy. Szaleńcy nie chcą, abyśmy się dowiedzieli, że moc ta jest zbyt absolutna, zbyt boska, by można ją było powierzyć któremukolwiek człowiekowi; szaleńcy beztrosko trzymają piekielną machinę na kolanach i z drżeniem rąk, niecierpliwie czekają na naciśnięcie guzika. Uśmiechają się do nas, pozują do zdjęć i mówią: Jak zawsze jesteśmy pełni optymizmu! Obecny na ich twarzach obłąkańczy grymas zapowiada katastrofę.

Wypowiadając łgarstwa o tajemnicy, która nie jest tajemnicą, szaleńcy okłamują też samych siebie, aby nadać swoim konfabulacjom sugestywniejsze pozory prawdy, a swoje obłąkanie przesłonić szatą zdrowego rozsądku. Poza destrukcją nie znają żadnego innego zastosowania dla swojej machiny, pomnażają więc nasze zdolności do niszczenia. Każdy ich czyn jest aktem obłędu. Jeden prowadzi do kolejnych. W finale, wiedzeni patologicznym wewnętrznym przymusem, popełnią ostatni nieodwracalny akt światowego szaleństwa – w imię wolności, bezpieczeństwa, pokoju i prawdy.

Szaleńcy zachowują się tak, jakby nic się nie działo, jakby nic nie miało się zdarzyć; stosują zwykłe środki ostrożności z typową pewnością wariata. Ale przebudzeni – więźniowie szaleńców – wiedzą lepiej. Błagalne słowa, które wysłali dyskretnie, leżą rozsypane od miesięcy i tylko nasze sparaliżowane ciała i martwe umysły powstrzymują nas od ich zebrania i ułożenia w całość. Przeczytajmy to ostrzeżenie. Innego nie otrzymamy. Przesłanie przebudzonych brzmi: szaleńcy planują koniec świata.


Czytelnicy ceniący moją pracę będą mogli udzielać mi symbolicznego wsparcia dzięki opcji dokonywania wpłat, która pojawi się na blogu. 

Tłum. exignorant

Opublikowano Imperializm, militaryzm i [neo]kolonializm, Pułapka technologiczna | Dodaj komentarz

Zestawienie aktualizacji: 2022 r. [3]

Trwa szóste wielkie wymieranie planetarne wywołane przez człowieka cywilizowanego:

Szóstego wielkiego wymierania planetarnego nie da się już zatrzymać

Ziemskie życie gaśnie. Biolodzy z Uniwersytetu Hawajskiego i Muzeum Historii Naturalnej w Paryżu alarmują, że jest za późno na naprawę wyrządzonych szkód. Inicjatywy na rzecz ochrony dotyczą tylko niektórych gatunków i nie mogą odwrócić ogólnego trendu wymierania. Różnorodność biologiczna, która sprawia, że nasz świat jest tak fascynujący, piękny i funkcjonalny, zanika niezauważalnie w niespotykanym dotąd tempie. – czytamy w komunikacie prasowym. Wielkie wymieranie oznacza zagładę co najmniej 75%–95% gatunków roślin, zwierząt i mikroorganizmów. Każde z pięciu poprzednich miało przyczynę naturalną. Uczeni podkreślają, że obecne jest wyłącznie dziełem cywilizacji. [Biological Reviews, 10 stycznia 2022 r.]


Dramatyczny raport o stanie oceanów:

Nagła zmiana klimatu: Ekstremalne ocieplenie Wszechoceanu, a tym samym Ziemi, jest nieodwracalne

W 2014 r. ocieplenie Wszechoceanu wyszło poza „punkt bez powrotu”. Proces rozpoczął się w 1998 r. w Południowym Atlantyku. Studiując temperatury powierzchni morza z ostatnich 150 lat, naukowcy odkryli, że w 1920 r. ekstremalne ich wartości występowały przez 2% czasu; przed 2019 r. wydłużył się on aż do 57%. Analiza nie objęła danych z 2020-2021 – okresu, w którym odnotowano rekordowy odczyt absorpcji ciepła przez oceany. Gwałtowna zmiana klimatu nadeszła – zachodzi we Wszechoceanie i będzie postępować. Oceany stanowią podstawę wszelkiego życia. To dzięki ich stabilizującej sile Ziemia nadaje się do zamieszkania.wyjaśnił współautor Kyle Van Houtan. [PLOS Climate, 1 lutego 2022 r.]

Zawartość ciepła we Wszechoceanie.

Portale i dzienniki, które poinformowały o wyniku badania, zwyczajowo przemilczały oczywistą konkluzję, iż jest on kolejnym definitywnym dowodem na to, że zmiana klimatu weszła w fazę nagłą i nieodwracalną. Zawartość ciepła w oceanach (ang. ocean heat content – OHC) jest najważniejszym miernikiem globalnego ocieplenia. To Wszechocean tak naprawdę mówi nam, jak szybko ogrzewa się Ziemia. Właśnie w nim widzimy nieprzerwane i przyspieszające ocieplenie planety. To tragiczna wiadomość. Opinia publiczna musi wiedzieć, jak prędko przebiega zmiana klimatu.apelował w 2019 r. prof. John Abraham z Uniwersytetu św. Tomasza w USA.

Już w 2014 r. raport o stanie klimatu bazujący na dociekaniach 413 badaczy z 58 krajów ustalił, że ocieplenie Wszechoceanu utrzyma się, a jego skutki będą odczuwalne przez wiele stuleci. W analizie zamieszczonej rok później na łamach Nature Climate Change niemieccy eksperci dowiedli, że oczyszczenie atmosfery z ogromnych ilości CO2 nie uratowałoby oceanów – pozostaną one cieplejsze i bardziej zakwaszone przez tysiące lat. W Raporcie specjalnym o oceanie i kriosferze w zmieniającym się klimacie z 24 września 2019 r. także Międzyrządowy Zespół ds. Zmiany Klimatu (IPCC) zmuszony był przyznać, że globalne ocieplenie ma już postać nagłą i nieodwracalną.


Zagłada raf koralowych: Dopuszczalny i bezpieczny limit nagłego cywilizacyjnego ocieplenia Ziemi nie istnieje

Architekci porozumienia paryskiego z 2015 r. za dopuszczalny uznali wzrost średniej temperatury Ziemi o 1,5°C w porównaniu z epoką preindustrialną (1750 r.). Rafy koralowe, od których zależy przetrwanie jednej czwartej morskiego życia, wyginęłyby w takiej sytuacji w 99%. Nowa generacja modeli klimatycznych o rozdzielczości jednego kilometra kwadratowego ujawniła, że przy 2°C – czyli aktualnym poziomie ocieplenia – ich śmiertelność wyniesie 100%.

Brutalna rzeczywistość jest taka, że nie istnieje bezpieczna granica globalnego ocieplenia dla raf koralowych.powiedziała główna autorka badania Adele Dixon z Uniwersytetu Leeds. Koralowce są mniej odporne na zmianę klimatu, niż myśleliśmy. W optymalnych warunkach – np. bez polutantów i eksplozji dynamitu – organizmy te potrzebują co najmniej 10 lat, aby odrodzić się po uderzeniu wysokich temperatur. Niestety, rosnąca częstotliwość i intensywność podwodnych upałów skraca okres ozdrowieńczego „refugium termicznego” i uniemożliwia adaptację.

W 2003 r. przez rezerwat Scandola na Korsyce przetoczyła się fala gorąca, która uśmierciła wiele raf. Ponad 15 lat później ich kondycja nie uległa poprawie. Wielka Rafa Koralowa w Australii doświadczyła pięciu blaknięć w ciągu ostatniego ćwierćwiecza – ostatnie trzy zdarzyły się w latach 2016-2020. Niebawem do wiadomości publicznej zostaną podane szczegóły najnowszych obserwacji przeprowadzonych przez Narodową Służbę Oceaniczną i Atmosferyczną USA (NOAA): skrajne, wyniszczające ciepło ponownie nawiedziło największą rafę świata w listopadzie i grudniu 2021 r. [PLOS Climate, 1 lutego 2022 r.]

Rafa Hooka i Hardy’ego (część Wielkiej Rafy Koralowej).

Opublikowany 8 sierpnia 2019 r. raport Zmiana klimatu i ląd Międzyrządowego Zespołu ds. Zmiany Klimatu (IPCC) stwierdził: Globalne tempo zmiany antropogenicznej znacznie przewyższa tempo zmian napędzanych przez siły geofizyczne lub biosfery, które w przeszłości zmieniły trajektorię systemu Ziemi [np. Summerhayes, 2015; Foster i in., 2017]; nagłe zdarzenia geofizyczne z przeszłości nie zbliżyły się do dzisiejszego tempa zmiany wywołanej przez człowieka. Biorąc pod uwagę tę bezprecedensową w historii planety szybkość spowodowanego przez cywilizację przemysłową zaburzenia systemu klimatycznego, wymyślone przez autorytety i propagowane przez międzynarodowe instytucje „dopuszczalne poziomy ocieplenia Ziemi” od początku były absurdalnym życzeniem; wraz z upływem czasu zamieniły się w zabójczą w skutkach konfabulację. Praca badawcza dotycząca raf koralowych jest ostatnim tego potwierdzeniem.

Środkowa warstwa Wszechoceanu przekroczyła w 2021 r. krytyczną granicę utraty tlenu

Nowe modelowanie klimatu pokazuje, że utrata tlenu na głębokościach śródoceanicznych, gdzie znajduje się ogromna liczba łowisk, zwiększa się gwałtowniej, niż sądzono: swój krytyczny próg przekroczyła w 2021 r. Wody oceanów przenoszą rozpuszczony tlen w postaci gazowej. Zwierzęta morskie, podobnie jak lądowe, potrzebują go, by oddychać. Globalne ocieplenie zmniejsza ilość O2 we Wszechoceanie, co osłabia cyrkulację między jego warstwami. Warstwa środkowa jest szczególnie podatna na deoksygenację, ponieważ w przeciwieństwie do warstwy górnej nie jest wzbogacana tlenem przez atmosferę i fotosyntezę; co więcej, dokonuje się w niej rozkład glonów, który zużywa O2. Nowe odkrycie jest bardzo niepokojące.podsumował Matthew Long, oceanograf z Narodowego Centrum Badań nad Atmosferą (NCAR). [Geophysical Research Letters, 19 listopada 2021 r.]


Plastikowa planeta:

Natychmiastowe zakończenie produkcji plastiku nie zahamowałoby dalszego, trwającego dekady zanieczyszczania Wszechoceanu

Niemiecki Instytut Alfreda Wegnera dokonał przeglądu blisko 2 600 artykułów na temat skażenia Wszechoceanu tworzywami sztucznymi. Substancje przeniknęły do wszystkich jego części i są obecne w organizmach morskich – „od najmniejszego planktonu po największe wieloryby”. Plastikowe drobiny dotarły do najbardziej odległych i dawniej nieskazitelnych regionów planety: znaleziono je w arktycznym paku dryfującym i Rowie Mariańskim. Autorzy ostrzegają, że w wielu lokalizacjach osiągany jest punkt nasycenia najważniejszych ekosystemów – np. raf koralowych i namorzyn – co doprowadzi do ich upadku. W wodzie plastik rozkłada się na coraz mniejsze części, aż zamieni się w niewidoczny gołym okiem nanoplastik. W konsekwencji nawet po całkowitym zastopowaniu procederu zanieczyszczania ilość tych mikroskopijnych drobin w oceanach uległaby podwojeniu do 2050 r. Ich wydobycie z wody jest niemożliwe. Agencja Badań nad Środowiskiem z wieloletnim opóźnieniem ogłosiła, że skażenie tworzywami sztucznymi stanowi „planetarne zagrożenie” na miarę zmiany klimatu. [World Wildlife Fund, 8 lutego 2022 r.]

Plastikowe odpady na powierzchni oceanu lub w jej pobliżu były przedmiotem setek analiz. Resztę śmieci, tzn. ich większą część, sklasyfikowano jako „zagubioną”. Naukowcy z Atlantyckiego Uniwersytetu Florydy odnaleźli ją teraz we wnętrzu Atlantyku. Mikroplastik unosi się w całym słupie wody w strefie akumulacji tworzyw sztucznych. Słabe prądy oceaniczne sprzyjają miejscowemu gromadzeniu się cząsteczek na większej głębokości, co sugeruje wyższy wskaźnik ich kontaktu z zooplanktonem. Ulegający dezintegracji mikroplastik staje się szkodliwy ekologicznie i biogeochemicznie na sposoby, których wcześniej nie rozumiano. Po przedostaniu się przez nabłonek jelita drobiny zatrzymują się w biomasie i przemieszczają w sieciach pokarmowych. [Global Change Biology, 19 stycznia 2022 r.]

Mikroplastik w rowie oceanicznym.


Ilość mikroplastiku w oceanach jest milion razy większa, niż szacowano:

Mikroplastik zakłóca transport dwutlenku węgla na dno Wszechoceanu

Algi morskie, które pochłaniają dwutlenek węgla, są zjadane przez salpy – drugą co do liczebności klasę zooplanktonu. Te małe, podobne do meduz stworzenia o galaretowatych ciałach odkładają CO2 w granulkach kałowych. Gdy są one wystarczająco ciężkie, opadają na dno oceanu. Zapobiega to wówczas przedostawaniu się dwutlenku węgla do atmosfery. Okazuje się, że cząsteczki plastiku czynią odchody lżejszymi i bardziej wypornymi: unosząc się na powierzchni wody, umożliwiają ponowne wchłonięcie CO2 przez nagrzewającą się atmosferę. Mikroplastik obniża wydajność jednego z najważniejszych naturalnych procesów, jakie mają miejsce we Wszechoceanie – napędzanego biologicznie transportu dwutlenku węgla na dno. [Environmental Science and Technology, 1 kwietnia 2019 r.]


Jeśli jest Pani/Pan subskrybentem/stałym czytelnikiem bloga i uważa, że moja praca zasługuje na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem już za 5 zł miesięcznie. Dziękuję.

Oprac. exignorant

Opublikowano Aktualizacje | Dodaj komentarz

Cywilizacja zjeżdża ze szczytu wydobycia nafty

Światowe wydobycie nafty zmniejsza się od listopada 2018 r [IEA 2020]. Peak oil jest faktem.

Wydobycie ropy konwencjonalnej wytraciło impet w 2005 r. i spada od 2008 r. po zderzeniu z granicą 69,5 miliona baryłek dziennie (mb/d) [IEA 2018]. Szczyt całkowitej produkcji nafty wyniósł trzy lata temu 82,9 mb/d. Dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) objęły również niekonwencjonalną ropę z łupków (in. ropę zamkniętą), piaski bitumiczne (in. piaski smołowe) i ropę z dna morskiego.

Już przed 2018 r. 81% wydobycia nafty malało w tempie 8% rocznie [Fustier 2016, IEA 2018]. Ażeby zapobiec niedoborom surowca do 2025 r. konieczne będzie dodanie co najmniej 34 mb/d złóż (54 mb/d, jeśli utrzymają się problemy z konserwacją instalacji). To ponad trzykrotna wydajność Arabii Saudyjskiej.

IEA podała, że zatwierdzone w ostatnim czasie projekty związane z czerpaniem ropy konwencjonalnej stanowią zaledwie połowę zapotrzebowania na najbliższe 36 miesięcy. Redukcja cen kopaliny przed i w trakcie pandemii poważnie okroiła inwestycje w jej poszukiwania. Tymczasem duży wycinek puli nowo odkrytych, potencjalnych źródeł był zbyt kosztowny, by go eksploatować. Zgodnie z szacunkami z 2020 r. branża zostawi pod ziemią 125 miliardów baryłek – odpowiednik czterech lat konsumpcji globalnej [Rystad 2020, Hurst 2020]. W swoim raporcie z 2018 r. IEA ostrzegła, iż do załamania na międzynarodowym rynku ropy może dojść w 2023 r.

Co najmniej 90% zasobów „krwi cywilizacji przemysłowej” jest w posiadaniu rządów – głównie Arabii Saudyjskiej i innych krajów na Bliskim Wschodzie. Region znajduje się już w śmiertelnym uścisku nagłej i nieodwracalnej zmiany klimatu. Niezadowolenie tamtejszych społeczeństw wzbiera. Drastyczne ograniczenie eksportu może nadejść w każdej chwili. Z kolei jedna czwarta pozostałej ropy znajduje się w Arktyce, gdzie nakłady energetyczne/finansowe na wydobycie idą w górę: na lądzie wiercenia zakłóca rozpad wiecznej zmarzliny, zaś na morzu nagromadzenie gór lodowych.

Na naftę przybrzeżną pozyskiwaną na dużych głębokościach też nie ma co liczyć. Pandemiczny spadek popytu i cen wraz z rosnącą częstotliwością i intensywnością huraganów pogrążył tę część rynku w kryzysie permanentnym. A odpowiada ona za 30% podaży ropy. Liczne firmy obsługujące platformy wiertnicze nie odrobią strat po zapaści cenowej w latach 2014–2015 [Kern 2020].

Pompują zapamiętale

Na zeszłorocznym szczycie klimatycznym COP 26 – in. targach „zielonych” technologii – prezydent USA Joe Biden zapewniał, że „Ameryka zrobi to, co do niej należy”, premier Kanady Justin Trudeau uczulał, że „musimy zrobić więcej i szybciej”, zaś premier Norwegii Jonas Gahra Støre apelował, by „wszystkie państwa stanęły na wysokości zadania”. Stany Zjednoczone, Kanada i Norwegia planują w 2022 r. wyprodukować więcej nafty niż kiedykolwiek wcześniej.

Według prognoz EIA tegoroczne wydobycie ropy z łupków powinno pobić w USA rekord ustanowiony w 2019 r. za prezydentury Donalda Trumpa. Obecny gospodarz Białego Domu, wielki orędownik walki ze zmianą klimatu, wydał zdecydowanie więcej zezwoleń na odwierty niż jego poprzednik, wielki orędownik kopalin. Administracja Bidena przymierza się do bezprecedensowej rozbudowy infrastruktury naftowo-gazowej.

W Kanadzie gotuje się w tych dniach i pompuje najwięcej niszczycielskich bituminów w historii. Gabinet wrażliwego na punkcie klimatu, progresywnego szefa rządu przygotowuje grunt pod ekspansję frackingu. A rząd Norwegii poinformował z entuzjazmem o przyznaniu 53 koncesji na eksplorację ropy i gazu; lokalizacją części z nich jest Morze Barentsa – jeden z najbardziej różnorodnych biologicznie akwenów planety.

Oczywiście te autodestrukcyjne wysiłki nie zdołają zmienić geologicznych i termodynamicznych realiów. Nawet Wall Street Journal, który jako główna tuba propagandowa Wielkiego Biznesu zapewniał, że „granice wzrostu nie istnieją”, przyznał w swoim przeglądzie statystycznym, że nadchodzi koniec łupkowego boomu. Mniej niż 3,5 roku po „rewolucji”, która uczyniła USA największym producentem ropy naftowej, koncerny osuszyły gros swoich najlepszych szybów w Teksasie, Nowym Meksyku i Północnej Dakocie. Analitycy WSJ zmuszeni byli stwierdzić, że warunkiem zwiększania zapasów nafty zamkniętej będzie wyczerpanie reszty szybów w ciągu kilku lat. Bezpowrotnie odchodzi epoka, w której amerykańscy liderzy szczelinowania horyzontalnego mogli na zawołanie zalać świat ropą.

Widać dno zbiorników

W magazynach największych gospodarek jest najmniej nafty od blisko dekady. Intensywne jej uzupełnianie może podbić cenę do ponad 100 dolarów za baryłkę; w pierwszych miesiącach pandemii obniżyła się do 16 dolarów za baryłkę; teraz, kiedy apetyt na surowiec powraca, wystrzeliła do 92 dolarów za baryłkę. Niepokoje związane z widmem nowej zimnej wojny w połączeniu z serią wstrząsów zaopatrzeniowych spowodowały zamieszanie na rynku, zwyżkę notowań ropy i przyspieszenie inflacji. Ożywienie gospodarcze nie utrzyma się – cywilizacji przemysłowej nie stać na zakup baryłki za ponad 60 dolarów.

Dno zbiorników ropy i jej pochodnych jest już widoczne na całym świecie. – zaalarmowała 1 lutego 2022 r. firma konsultingowa Energy Aspects. Członkowie sojuszu OPEC+ mają trudności z realizacją założonych celów produkcyjnych. Powszechną akceptację zyskuje stanowisko, że rynek ropy utracił praktycznie wszystkie swoje amortyzatory. – podsumowali analitycy.

Zmierzch sektora naftowego nadszedł o co najmniej pół wieku za późno. Nawet gdyby przybrał dzisiaj postać dramatyczną, nie zatrzymałby dodatnich sprzężeń zwrotnych klimatu i nie spowolniłby wykładniczego ocieplenia Ziemi.


Jeśli jest Pani/Pan subskrybentem/stałym czytelnikiem bloga i uważa, że moja praca zasługuje na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem już za 5 zł miesięcznie. Dziękuję.

Oprac. exignorant

Opublikowano Gospodarka, finanse, surowce i energia | Dodaj komentarz

Ocieplenie Ziemi jest niemal dwa razy większe

W ustaleniu intensywności globalnego ocieplenia ogromne znaczenie ma wilgotność. To ona sprawia, że zmiana klimatu jest blisko dwa razy większa, niż sądzono.

Energia generowana podczas gwałtownych zjawisk pogodowych zależy od ilości wody w powietrzu. Naukowcy z USA i Chin przyjrzeli się więc tzw. ekwiwalentnej temperaturze potencjalnej (in. theta-e), która odzwierciedla energię wilgotności w atmosferze i wyrażana jest w stopniach.

Istnieją dwa czynniki napędzające zmianę klimatu: temperatura i wilgotność.wyjaśnia V. „Ram” Ramanathan, klimatolog z Instytutu Oceanografii Scrippsów i współautor najnowszej analizy. Jak dotąd pomiary globalnego ocieplenia koncentrowały się na temperaturach. Tymczasem po dodaniu energii wilgotności ekstrema takie jak fale upałów i opady korelują z nim nieporównanie lepiej. Dzieje się tak, ponieważ na każdy stopień Celsjusza zwyżki średniej temperatury Ziemi przypada 7% dodatkowej wilgotności zatrzymywanej przez powietrze. Jej skraplanie uwalnia ciepło/energię. Właśnie dlatego dawne deszcze mają teraz postać ulew. – dodaje Ramanathan.

Para wodna jest jednym z najważniejszych gazów cieplarnianych potęgujących zmianę klimatu. Raporty badawcze nie uwzględniały w pełni tego faktu, a tym samym wypaczały obraz sytuacji. Tym razem uczeni włączyli do swoich kalkulacji wielkość energii wilgotności. Wynik: od 1980 do 2019 r. planeta nie ociepliła się o 0,79°C, tylko o 1,48°C. Tropiki ogrzały się aż o 4°C.

Odczyty samej temperatury pokazują, że trend ocieplenia jest najbardziej widoczny w Ameryce Północnej, w średnich szerokościach geograficznych i na biegunach, zaś w tropikach mniej. – mówi Ramanathan. Rzeczywistość wygląda zgoła inaczej. Wysoka wilgotność w strefie tropikalnej zwiększa aktywność burz – od sztormów po cyklony i monsuny. Przyrost utajonej energii jest uwalniany, co powoduje ekstremalną aurę: powodzie, nawałnice i susze.

Chmury burzowe nad dystryktem Balasore w Odisha (Indie).

W 2017 r. dowiedzieliśmy się, że 56 milionów lat temu, w trakcie paleoceńsko-eoceńskiego maksimum termicznego, skok temperatury w tropikach o niecałe 3°C spowodował zagładę gatunków – umarła znaczna część ziemskiej biosfery. Matthew Huber z Wydziału Nauk Atmosferycznych i Planetarnych Uniwersytetu Purude, autor odkrycia, podsumował: Połowa różnorodności biologicznej świata – lasy tropikalne i rafy – oraz ponad połowa ludzi – m.in mieszkańcy Indii i Brazylii – nie dysponuje niczym, co mogłoby zapobiec ogrzaniu środowiska życia znacznie powyżej wartości, do których przystosowany jest człowiek.

Formułując swoje ostrzeżenie 4 lata temu, klimatolog najwyraźniej nie orientował się, iż opisane przez niego warunki już panowały. Ekosystemy strefy międzyzwrotnikowej upadają, a życie staje się tam niemożliwe. Reszta globu szybko do nich dołączy. Badanie opisane w pierwszych paragrafach niniejszego wpisu – które 8 lutego 2022 r. pojawi się na łamach Proceedings of the National Academy of Sciences – potwierdza zamieszczaną kilkakrotnie na blogu informację, że od 1750 r. Ziemia ociepliła się o ponad 2°C.

Każdy akademik, aktywista czy dziennikarz, który zapewnia, że cywilizacja przemysłowa ma dekadę na to, by zmienić przeszłość i uniknąć wzrostu średniej temperatury planety do poziomu 1,5°C w porównaniu z epoką preindustrialną, wprowadza opinię publiczną w błąd.


Jeśli jest Pani/Pan subskrybentem/stałym czytelnikiem bloga i uważa, że moja praca zasługuje na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem już za 5 zł miesięcznie. Dziękuję.

Oprac. exignorant

Opublikowano Klimat | Dodaj komentarz

Zestawienie aktualizacji: 2022 [2]

Nagła zmiana klimatu: 2021 był najcieplejszym rokiem dla oceanów, a tym samym dla Ziemi

W 2021 r. średnia temperatura Wszechoceanu była najwyższa w historii pomiarów meteorologicznych. Według analizy poddanej recenzji naukowej trend gwałtownego wzrostu wyłonił się pięć lat temu. Od końca lat 80. oceany ocieplają się ośmiokrotnie szybciej niż w minionych dekadach, a 2021 był trzecim rokiem z rzędu, w którym pobity został poprzedni rekord dwunastomiesięcznej absorpcji energii. To sygnał nagłej zmiany klimatu, za którą odpowiada cywilizacja przemysłowa. Chcemy podkreślić, że globalne ocieplenie jest w rzeczywistości ociepleniem oceanów.zwraca uwagę Lijing Cheng, główny autor raportu i profesor nauk o środowisku w Instytucie Fizyki Atmosfery (Chińska Akademia Nauk). Cieplejsze oceany wzmacniają wzorce pogodowe, generując niszczycielskie burze, huragany i deszcze.

W 2021 r. na półkuli północnej i południowej padły rekordy wszech czasów temperatur lądowych mimo anomalii La Niña. To naturalne zjawisko przez dwa sezony z rzędu przyniosło do niektórych części planety aurę chłodniejszą. Narodowa Służba Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA) zakomunikowała, że lipiec 2021 był najgorętszym miesiącem w dziejach świata. Fakt, że w ubiegłym roku rozległe obszary kontynentów rozgrzały się do nie doświadczanych dotychczas wartości przy jednoczesnym oddziaływaniu sił ochłodzenia, pokazuje, że ocieplenie jest gorsze, niż oczekiwano, a konsensus naukowy poważnie – i katastrofalnie – zaniżył wrażliwość klimatyczną Ziemi. Nawet publikacje głównego nurtu takie jak The Conversation zmuszone są stwierdzić, że 2021 może być najzimniejszym rokiem, jakiego kiedykolwiek doświadczymy. [Advances in Atmospheric Sciences, 11 stycznia 2022 r.]


Dodatnie sprzężenia zwrotne klimatu uruchomione przez silnik cieplny cywilizacji przemysłowej:

Ocieplając Wszechocean, nagła zmiana klimatu zmniejsza albedo Ziemi

Dane z naziemnych i satelitarnych pomiarów blasku planety (tj. światła od niej odbitego, które rozjaśnia nocną stronę Księżyca) obejmujące okres 1998–2017 ujawniły, że w ciągu dwóch dekad doszło do poważnego osłabienia albedo Ziemi. W 2017 r. odbijała ona około pół wata mniej światła na metr kwadratowy niż w 1998 r., przy czym większość tego spadku nastąpiła w 2015–2017. Obserwowana zmiana współczynnika odbicia nie korelowała z okresowymi zmianami jasności Słońca. Wyniki dostarczone przez System Energii Promieniowania Chmur i Ziemi (CERES) NASA wykazały, że ostatnio zmalała ilość jasnych chmur, które przemieszczają się nisko nad wschodnim Pacyfikiem. Powodem są coraz cieplejsze wody oceaniczne.

Przyciemnienie Ziemi oznacza, że system klimatyczny zatrzymuje więcej energii słonecznej. Trafiając do atmosfery i oceanów, dodatkowe promieniowanie podwyższa temperatury planety. Już w 2017 r. było ono równe całkowitemu wymuszaniu klimatycznemu, za które w minionym dwudziestoleciu odpowiadała cywilizacja przemysłowa. To naprawdę niepokojące.powiedział Edward Schwieterman, planetolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside. Wielu naukowców miało nadzieję, że cieplejsza Ziemia będzie miała więcej chmur i wyższe albedo, co z kolei pomoże złagodzić ocieplenie i zrównoważyć system klimatyczny. Niestety, jest odwrotnie. [Geophysical Research Letters, 29 sierpnia 2021 r.]

Praca badawcza zamieszczona 25 lutego 2019 r. w Nature Geoscience ostrzegła, że wzrastające koncentracje gazów cieplarnianych mogą spowodować zanik morskich stratusów. Takie zdarzenie podniosłoby średnią temperaturę powierzchni planety o ~8°C.

Blask Ziemi w trakcie zaćmienia Słońca.


Oszałamiający wzrost liczby piorunów w Arktyce w 2021 r.

Gdy w 2021 r. historyczne klęski żywiołowe pustoszyły Ziemię, na dalekiej północy zaszła kolejna zmiana wykładnicza. Sieć czujników zarejestrowała oszałamiającą liczbę piorunów w regionie wokół bieguna północnego. Uczeni wyjaśniają, iż jest to wyraźny symptom przemiany pogody globalnej. Vaisala – firma, która monitoruje m.in. wyładowania atmosferyczne – podała do wiadomości, że w ubiegłym roku powyżej 80°N miało miejsce 7 278 uderzeń piorunów, niemal dwa razy więcej niż w ostatnich dziewięciu latach razem wziętych.

Błyskawice w Arktyce to zjawisko sporadyczne – tym bardziej na tak odległych szerokościach geograficznych – dlatego eksperci traktują je jako kluczowy wskaźnik ocieplenia świata. Pojawia się ono podczas burz energetycznych będących skutkiem niestabilnej atmosfery. Jako że pioruny wymagają ciepłego i wilgotnego powietrza, najczęściej generowane są latem w tropikach. Ciepłe, wilgotne powietrze przemieszcza się teraz ze wszystkich kontynentów nad Ocean Arktyczny. Badanie z 2021 r. ustaliło, iż w 2010–2020 Arktykę częściej niż kiedykolwiek rozświetlały wyładowania atmosferyczne, a przyczyną trendu są idące w górę temperatury planety. Wyniki ostatnich obserwacji są bardzo niepokojące. mówi Jose Martinez-Claros z Centrum Ekstremów Zachodniej Pogody i Wód (Uniwersytet Kalifornijski). [Raport Vaisali, styczeń 2022 r.]

Uderzenia piorunów powyżej 80°N (linia żółta) i 85°N (linia brązowa).


Pożegnanie z „klimatyzatorem Ziemi”:

Rzeki arktyczne roztapiają lód morski w alarmującym tempie

Słodka woda napływająca do Oceanu Arktycznego z kontynentu potęguje arktyczną amplifikację – rekordowe w skali planety ocieplenie regionu. Zmiany w przepływie wody słodkiej w okresie zimowym przypisywano dotychczas rosnącym temperaturom powietrza, sezonowym zmianom opadów lub pokrywie śnieżnej. Badanie Jeniseju – największej rzeki Arktyki – potwierdza, że głównym czynnikiem napędzającym jest w rzeczywistości degradacja wiecznej zmarzliny oraz pożary lasów w południowej Syberii. Odkryliśmy niespotykany wzrost natężenia przepływu w zimie na przestrzeni minionych 25 lat.informuje Irina Panyushkina, klimatolog zajmująca się dendrochronologią w Laboratorium Badań nad Słojami Drzew (Uniwersytet Arizony). Odnotowana prędkość jest o 80% wyższa od średniej stulecia.

Zimą, kiedy rzeki Syberii są pokryte lodem, można zebrać informacje o wodzie, która pochodzi spod ziemi – z rozmrażania permafrostu, a także z warstw wodonośnych zalegających poniżej. Utrata zmarzłoci zwiększa wymianę wody między rzekami a warstwami wodonośnymi. Ponieważ oba źródła wód gruntowych są cieplejsze od mroźnego powietrza, po przedostaniu się do Oceanu Arktycznego topią pak dryfujący. Pożary lasów syberyjskich to jeszcze jeden proces wzmagający łączność między warstwami wodonośnymi a rzekami. Pożoga powoduje głębokie rozmrażanie podziemnych zlodowaceń. Dotknięty obszar potrzebowałby nawet 60 lat, aby wrócić do stanu pierwotnego. Częstotliwość i intensywność pożarów wzbiera. Przekroczony został punkt krytyczny, w którym rozpad wiecznej zmarzliny staje się procesem nieodwracalnym. [Environmental Research Letters, 30 grudnia 2021 r.]

Rzeka Jenisej.


Trwa szóste wielkie wymieranie planetarne wywołane przez człowieka cywilizowanego:

Zakłócona przez nagłą zmianę klimatu migracja zwierząt przyspiesza wymieranie roślin

W 2013 r. – trzy lata przed przyspieszeniem nagłej zmiany klimatu – ewolucja roślin przebiegała 10 000 razy wolniej od tempa ocieplenia. Dramatyczne uszczuplenie populacji zwierząt rozsiewających nasiona to dodatkowy czynnik, który odbiera roślinom szansę na przystosowanie się. Istnienie blisko połowy wszystkich gatunków roślin zależy od zwierząt, które wymierają lub są zmuszone do migracji w poszukiwaniu chłodniejszych habitatów. Naukowcy wykorzystali uczenie maszynowe, ażeby przyjrzeć się 400 sieciom rozprzestrzeniania nasion. Okazało się, że na całym świecie zdolność adaptacji do zmiany klimatu zmniejszyła się u analizowanych roślin o 60%. Już na tym etapie prowadzi to do wyginięcia części z nich.

Zmiana klimatu i globalny zanik bioróżnorodności ptaków i ssaków są ze sobą ściśle powiązane.przypomina dr Evan Fricke, ekolog z Uniwersytetu Teksańskiego i główny autor badania. Zwierzęta pomagają roślinom śledzić następstwa ocieplenia. Proces ten został zakłócony do tego stopnia, że gatunki roślin nie są już w stanie dłużej żyć w warunkach zmienionego klimatu. Nasze odkrycie pokazuje, że znikająca różnorodność biologiczna osłabia naszą odporność na zmianę klimatu, czyli odporność lasów i innych zbiorowisk roślinnych na konsekwencje ocieplenia planety. [Science, 13 stycznia 2022 r.]


Okruchy szczerości:

Jesteśmy nastawieni pesymistycznie co do losu bioróżnorodności Ziemi – jej większość zniknie, a my nigdy nie dowiemy się o jej istnieniu. – napisali w komunikacie prasowym biolodzy z USA i Francji, którzy przygotowali kompleksową ocenę dowodów na trwające wielkie wymieranie planetarne. Analizę przeprowadzoną pod kierownictwem prof. Roberta Cowie z Centrum Badań Pacyficznych Nauk Biologicznych (Uniwersytet Hawajski w Mānoa) opublikowało 10 stycznia 2022 r. czasopismo naukowe Biological Reviews.


Nagła zmiana klimatu najważniejszą przyczyną zwyżki cen surowców

Decydenci i inwestorzy prowadzą dyskusje na temat wpływu polityki fiskalnej i monetarnej na inflację, ale głównym jej powodem były czynniki, których prawodawcy i banki centralne nie potrafią kontrolować. Ceny gazu ziemnego, drewna, kukurydzy, soi, pszenicy i innych przedmiotów współczesnego handlu osiągnęły wysokie poziomy wskutek pożarów, mrozów, powodzi, suszy, huraganów i bezprecedensowych upałów. Zastój energetyczny i wojna handlowa z Chinami przygotowały grunt; pandemia dodatkowo zakłóciła produkcję; potem przyszła kolej na decydujące uderzenie ekstremalnych zdarzeń pogodowych. [Wall Street Journal, 11 stycznia 2022 r.]

Chiny pozyskały ponad połowę zbóż świata

Mniej niż 20% ludzkości zgromadziło w 2021 r. ponad 50% globalnych zbiorów kukurydzy i innych zbóż, co dołożyło się do inflacji i pogorszyło głód w wielu krajach. [NIKKEI Asia, 21 grudnia 2021 r.]

Para chińskich rolników zbiera siano w hrabstwie Yugan w prowincji Jiangxi.


Zanieczyszczenie plastikiem oznacza wymarcie:

Ilość polutantów chemicznych wprowadzonych do środowiska naturalnego wyszła poza planetarny limit bezpieczeństwa

Cywilizacyjna produkcja chemikaliów i innych zanieczyszczeń przekroczyła „planetarną granicę”, co zagraża dalszemu funkcjonowaniu naturalnych systemów Ziemi i przetrwaniu ludzkości. Całkowita masa plastiku, jaki znajduje się w środowisku, jest już większa od całkowitej masy wszystkich ssaków. Chociaż po całym świecie krążą setki tysięcy syntetycznych polutantów, na rynku nieprzerwanie pojawiają się nowe. Branża petrochemiczna wypompowuje je w zawrotnym tempie: zgodnie z raportem Europejskiej Agencji Środowiska z 2018 r. światowa podaż wzrosła od 1950 roku aż 50-krotnie.

Tak naprawdę nikt nie ocenia ryzyka i nie monitoruje wpływu szkodliwych substancji – społeczeństwo jest ślepe na to niebezpieczeństwo. Nasze luki w wiedzy są ogromne i nie dysponujemy odpowiednimi narzędziami, aby je wypełnić.przyznaje Bethanie Carney Almroth, ekotoksykolożka i ekspertka ds. mikroplastiku z Uniwersytetu w Göteborgu. Po zsumowaniu mniejszych elementów układanki badacze uzyskali wyraźny obraz sytuacji globalnej: zanieczyszczenia przerywają procesy biologiczne i fizyczne stanowiące podstawę wszelkiego życia. Na przykład pestycydy zabijają owady, które nie są przedmiotem zwalczania, a które mają fundamentalne znaczenie dla każdego ekosystemu dostarczającego powietrze, wodę i pożywienie. [Environmental Science and Technology, 18 stycznia 2022 r.]


Jeśli jest Pani/Pan subskrybentem/stałym czytelnikiem bloga i uważa, że moja praca zasługuje na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem już za 5 zł miesięcznie. Dziękuję.

Oprac. exignorant

Opublikowano Aktualizacje | Dodaj komentarz